Polscy śledczy otrzymali tylko drobną część materiałów, o które zwrócili się w pierwszym wniosku o pomoc prawną do Rosjan. Co więcej, wszystkich dokumentów jeszcze nie przetłumaczono, ale już z tych opracowanych wynika, że choć to - jak twierdzą prokuratorzy - ważne dokumenty, jednak niezbyt posuwające do przodu śledztwo.
Wśród akt znalazły się m.in. protokoły oględzin części przedmiotów należących do ofiar katastrofy, a przecież wszystkie te przedmioty już dawno trafiły do naszego kraju i zostały opisane. Kolejne materiały to protokoły zeznań 22 świadków. Jak jednak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, część z tych osób była przesłuchana przy udziale polskich śledczych w pierwszych godzinach po katastrofie. W dokumentach mamy jeszcze ekspertyzy genetyczne, jednak nie ma w nich protokołów sekcji zwłok.
Rosjanie jakiś czas temu zapowiedzieli wprawdzie kolejną partię dokumentów, jednak na razie nasi śledczy nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, kiedy te akta trafią do Polski.