Na razie nie ujawniono innych szczegółów. Nasz reporter dowiedział się jedynie, że sprawa jest na tyle poważna, że śledztwo jest prowadzone przez Żandarmerię Wojskową w Warszawie, a nie przez Prokuraturę Garnizonową w Gdyni.
Pomorscy prokuratorzy wojskowi – jak twierdzą – nic nie wiedzą o całej sprawie. Śledztwo rozpoczęto po doniesieniach Wojskowych Służb Informacyjnych. Dowództwo Marynarki Wojennej milczy, a rzecznik Żandarmerii Wojskowej zapowiedział, że jeszcze dziś po południu poznamy więcej szczegółów.