Po tygodniach prywatnego dochodzenia Brytyjka dotarła do prawdy. Okazało się, że jej samochód został podniesiony, podwójna żółta linia namalowana, po czym pojazd został ponownie postawiony na ulicy. Od tego jednak momentu był jednak nielegalnie zaparkowany. Kilka minut później kobieta otrzymała mandat i jej auto zostało odholowane na policyjny parking.
Kiedy zażądała jego zwrotu, wystawiono jej rachunek na 800 funtów. Na szczęście na pomoc pospieszył lokalny polityk i całą sprawę umorzono. Ona sama ubiega się teraz o odszkodowanie.