- Nowe badania pokazują, że lato w Europie może trwać nawet 8 miesięcy - wszystko przez szybkie ocieplenie Arktyki.
- Naukowcy analizowali osady jeziorne sprzed tysiącleci, by zrozumieć zmiany pór roku i odkryli, że podobne długie lata zdarzały się już 6 tys. lat temu.
- Tempo dzisiejszych zmian jest jednak dużo szybsze, a to głównie przez działalność człowieka i emisję gazów cieplarnianych.
- Eksperci ostrzegają, że wydłużone lato może poważnie zaburzyć ekosystemy, rolnictwo i zdrowie mieszkańców Europy.
Najnowsze badania opublikowane w prestiżowym czasopiśmie "Nature Communications" rzucają nowe światło na to, jak zmieniają się europejskie pory roku. Zespół naukowców pod kierownictwem dr Celii Martin-Puertas z Royal Holloway, University of London, przeanalizował starożytne osady jeziorne, które działają jak naturalny kalendarz klimatyczny. Te warstwy błota, gromadzone przez ostatnie 10 tysięcy lat, przechowują cenne informacje o długości i intensywności dawnych sezonów.
Od wielu lat wiemy, że lata w Europie stają się dłuższe i gorętsze, ale istnieje duża niepewność co do tego, jak i dlaczego tak się dzieje - mówi dr Celia Martin-Puertas, główna badaczka projektu. Jej zespół odkrył, że zmiany w długości lata są ściśle związane z tzw. gradientem temperatury szerokości geograficznej - różnicą temperatur pomiędzy Arktyką a równikiem.
Analiza warstw osadów z dna europejskich jezior pozwoliła naukowcom odtworzyć, jak zmieniały się pory roku przez tysiąclecia. Te naturalne archiwa pokazują, że obecne trendy nie są zupełnie nowe - podobne warunki panowały w Europie już 6 tysięcy lat temu, gdy lato trwało niemal 200 dni.
Dr Laura Boyall z Royal Holloway wyjaśnia: Nasze odkrycia pokazują, że nie jest to tylko współczesne zjawisko; to powtarzający się element systemu klimatycznego Ziemi. Ale tym, co różni się teraz, jest szybkość, przyczyna i intensywność zmian.
Kluczową rolę w tym zjawisku odgrywa tempo ocieplania się Arktyki, która według najnowszych danych rozgrzewa się nawet czterokrotnie szybciej niż średnia globalna. W efekcie maleje różnica temperatur między północą a równikiem, co osłabia prądy powietrzne i wydłuża okresy letniej pogody - w tym fale upałów.
Sezonowe warstwy w tych unikalnych archiwach jezior były kluczowe w rozplątywaniu dynamiki przeszłych lat. Zrozumienie tych systemów w przeszłości daje nam jasny obraz tego, czego możemy się spodziewać, zbliżając się do przyszłych scenariuszy ocieplenia, a nawet je przekraczając - przekonuje dr Ash Abrook z University of Southampton.
Naukowcy podkreślają jednak, że dziś głównym motorem zmian są emisje gazów cieplarnianych i inne skutki działalności człowieka. Oprócz tego, przemysłowe emisje aerozoli oraz sprzężenia zwrotne w systemie klimatycznym dodatkowo komplikują sytuację.
Europa jest najszybciej ocieplającym się kontynentem na świecie. Miasta odczuwają to szczególnie mocno przez zjawisko tzw. miejskiej wyspy ciepła - asfalt, beton i gęsta zabudowa sprawiają, że wysokie temperatury utrzymują się znacznie dłużej niż kiedyś. Analiza danych z 85 miast, przeprowadzona przez Climate Resilience for All, pokazała, że "sezony upałów" nie ograniczają się już tylko do letnich miesięcy.
W Atenach upały trwały od połowy maja do początku października, w Tiranie - aż 143 dni, a w Lizbonie i Madrycie - odpowiednio 136 i 119 dni. Z kolei badania z zeszłego roku wykazały, że zmiany klimatyczne wywołane przez człowieka dodały średnio miesiąc ekstremalnego ciepła dla połowy światowej populacji.
Badacze szacują, że na każde zmniejszenie gradientu temperatury o 1°C, sezon letni w Europie wydłuża się o około sześć dni. Jeśli obecne tempo ocieplenia Arktyki się utrzyma, do 2100 roku możemy zyskać nawet 42 dodatkowe dni lata. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu - aż osiem miesięcy letniej pogody rocznie!
Co oznacza dłuższe lato dla Europy? Eksperci ostrzegają, że tak radykalne wydłużenie sezonu letniego będzie mieć poważne konsekwencje dla środowiska i społeczeństwa. Zmiany rytmu sezonów wpłyną na ekosystemy, zasoby wodne, rolnictwo, a także zdrowie publiczne.