Rosettę wystrzelono w długą podróż w marcu 2004 roku, w sierpniu 2014 roku ma na tyle zbliżyć się do komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko, by rozpocząć serię badań i zrzucić na jej jądro lądownik Philae. Dotychczasowy lot sondy był dość skomplikowany, by zwiększyć jej prędkość zaplanowano trzy przeloty obok Ziemi i jeden obok Marsa. Rosetta przeleciała też w pobliżu dwóch asteroid: 2867 Steins we wrześniu 2008 roku i 21 Lutetia w lipcu 2010.
W czerwcu 2011 roku sondę wprowadzono w stan hibernacji. Znajdowała się już wtedy w rejonie Jowisza, na tyle daleko od Słońca, że baterie słoneczne nie były w stanie zapewnić jej energii, niezbędnej do podtrzymywania aktywności. W tej chwili Rosetta jest już dużo bliżej centrum Układu Słonecznego, około 670 milionów kilometrów od Ziemi. Zgodnie z planem lotu, wczoraj miała się obudzić. Sygnał "budzika" miał wybrzmieć około 11 polskiego czasu. Na potwierdzenie, że sonda poprawnie zareagowała czekano w Space Operations Center Europejskiej Agencji Kosmicznej w niemieckim Darmstadt. Odpowiedź mogła przyjść najwcześniej około 18:30, pojawiła się 48 minut później.
W tej chwili Rosetta jest około 9 milionów kilometrów od jądra komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko i zbliża się do niego z prędkością 800 metrów na sekundę. Do maja ma zbliżyć się na odległość około 2 milionów kilometrów. Od sierpnia sonda będzie okrążać jądro i obserwować jak topi się pod wpływem promieniowania słonecznego. To pozwoli dokładnie poznać mechanizm tworzenia się jej warkoczy. Po analizie masy, kształtu i grawitacji 4-kilometrowej średnicy jądra, 11 listopada sonda "upuści" na nie 100-kilogramowy lądownik Philae, którego zadaniem będą badania jego składu. Naukowcy liczą, że ich wyniki przybliżą nas do odpowiedzi na pytania o pochodzenie wody, a może i życia na Ziemi.
Na pokładzie sondy i lądownika zainstalowano w sumie 21 instrumentów badawczych, w tym zbudowany w Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie przyrząd MUPUS (Multi purpose Sensors for Surface and Subsurface Science) do prac geologicznych w warunkach mikrograwitacji. Jego zadaniem będzie wbicie się w powierzchnię jądra komety i pobranie próbek. Zostaną one na miejscu poddane analizie z pomocą innych przyrządów lądownika.
Rosetta pozostanie z kometą przez czas jej dalszej podróży w stronę Słońca i na tyle, na ile będzie to możliwe, przekaże wyniki pomiarów w czasie największego zbliżenia komety do naszej gwiazdy, 13 sierpnia 2015 roku, kiedy 67P/Churyumov-Gerasimenko będzie zaledwie 185 milionów kilometrów od Słońca. Jeśli sonda przetrwa okres najsilniejszej aktywności komety podąży z nią w dalsze rejony Ukłądu Słonecznego, a jej aktywność będzie stopniowo zanikać.