Naukowcy przeanalizowali 22 istniejące raporty, które powstały przy udziale prawie 1700 osób regularnie oddających się różnym formom medytacji. Po zbadaniu ich treści uczeni zauważyli istotny, metodologiczny błąd. Te, które mówiły o podwyższonym poziomie empatii, napisane były przez samych instruktorów - w podsumowaniu padają nawet zarzuty o stronniczość.
Zdaniem uczonych medytacja jest znakomitą metodą relaksacji, ale na poziom większego zrozumienia świata i współczucia wpływa przede wszystkim regularny kontakt z drugim człowiekiem. Uczeni podkreślają, że sama medytacja nie posiada żadnych negatywnych skutków, ale jej pozytywny wpływ na samopoczucie człowieka można - ich zdaniem - porównać do efektu placebo.
Publikując swe ustalenia uczeni zaznaczają, że w żaden sposób nie dyskredytują one buddyzmu jako religii, jej wartości moralnych i pozytywnego potencjału wpływającego na ludzkie życie.
Mnisi buddyjscy spędzają co najmniej 12 godzin na medytacji. Prawie tyle samo czasu - jak podkreślaj uczeni - spędzają między sobą.
(m)