Spadek wartości rubla w ciągu jednego dnia o mniej więcej 8 procent został przez niektórych ekspertów oceniony jako "minikrach" rosyjskiej waluty.
Moskiewscy analitycy tłumaczą, że presję na kurs rubla wywiera przede wszystkim spadek cen ropy naftowej na świecie - choć zdaniem innych ekspertów, notowania rosyjskiej waluty oderwały się nieco od notowań ropy.
Analitycy prognozują, że ten spadkowy trend rubla - mimo interwencji Banku Rosji na rynku - utrzyma się, gdyż również ceny ropy wciąż spadają. Zdaniem ekspertów, ropa Brent wkrótce może zbliżyć się do granicy 60 dolarów za baryłkę. W poniedziałek wieczorem cena "czarnego złota" zjechała do 61,55 USD.
Bank Rosji, czyli bank centralny Federacji Rosyjskiej, starając się ustabilizować sytuację na rynku walutowym, sprzedał w ubiegłym tygodniu około 1,7 mld dolarów ze swoich rezerw. Od początku grudnia było to już ponad 6 mld dolarów.
(edbie)