Piszę rzadko dla Państwa, bo boję się trochę tego jazgotu, który zalewa naszą przestrzeń debaty publicznej i opowiada nieprawdę o naszej rzeczywistości. Ot tak, dla przykładu, gdyby jakiś człowiek z innej planety nawiedził nasz kraj w ostatnich dniach doszedłby do wniosku, że wybory do Parlamentu Europejskiego wygrał Janusz Korwin-Mikke, co spowoduje rozkład Unii Europejskiej i nieszczęścia na miarę upadku Rzymu. A prawda jest taka, że kontynuuje on tradycję udziału partii protestu w życiu politycznym - od Tymińskiego poczynając, przez Leppera, Giertycha na Palikocie kończąc. Rośnie zmiennik Korwina, bowiem niezły wynik w kolejnych wyborach weźmie Ruch Narodowy. I chwała Bogu, wolę radykałów w Sejmie, niż na ulicach. W Sejmie i gdziekolwiek indziej, tam, gdzie trzeba podejmować prawdziwe decyzje nie mają oni nic do powiedzenia, bo kompletnie się na niczym nie znają.

Cytat

W debacie dominuje linia rozliczeniowa: kogo jeszcze posadzić, a kogo tylko powiesić.

W jazgocie towarzyszącym wynikom wyborów i śmierci gen. Jaruzelskiego (jeszcze kiedyś o tym napiszę) znika temat, kto wie, czy nie najważniejszy dla naszych losów. Otóż mija 25 lat od wyborów z 4 czerwca 1989 roku, od których to symbolicznie liczymy III Rzeczpospolitą. W normalnym kraju to okazja do zrobienia bilansu, policzenia strat i zysków, dyskusji nad przyszłością. Rozmowy o tym, co kontynuować, a czego zaniechać, na jakie nowe czynniki rozwojowe postawić. Debatują ekonomiści, socjolodzy i futurolodzy.

W Polsce tego nie ma. W debacie dominuje linia rozliczeniowa: kogo jeszcze posadzić, a kogo tylko powiesić. Paradoksalnie świadczy to o głębokości rewolucji, jaka się u nas dokonała. Po każdej głębokiej przemianie (patrz Rewolucja francuska 1789 czy bolszewicka 1917) budzi się syndrom spóźnionych rewolucjonistów. Nie było ich przy rewolucji, to teraz "pokażemy jacy jesteśmy odważni, jacy dzielni i radykalni. Ta - odbyta już rewolucja - była do luftu, nie wytłukła całego zła, my teraz dopiero pokażemy, jak się robi rewolucję". I Bóg z nimi, są tylko śmieciem historii. Niestety, nieodłącznym.

Cytat

Pomimo niepodlegającego dyskusji sukcesu, jaki odnieśliśmy, jeszcze więcej jest do zrobienia.

A jest o czym dyskutować. Pomimo niepodlegającego dyskusji sukcesu, jaki odnieśliśmy, jeszcze więcej jest do zrobienia. To problem rozwarstwienia społeczeństwa. W ubiegłym tygodniu GUS podał, że 7,8 proc. naszych rodaków żyje poniżej minimum egzystencji, a więc nie stać ich nawet na pełnowartościowe wyżywienie, nie mówiąc o ubraniu, uczestnictwie w oświacie czy kulturze. Trzy czwarte społeczeństwa olało wybory, mają w nosie demokrację, nie wierzą w siłę sprawczą swojego państwa. Nasila się zjawisko trwałej, bezpowrotnej emigracji. Nie dlatego, że jest źle, tylko dlatego, że nikt nie jest w stanie sformułować porządnej perspektywy.

To są tematy do poważnej rozmowy. Tylko kto ją ma prowadzić? Nasi podwórkowi politycy czy dominujący tabloidowi dziennikarze? Cyberprzestrzeniowa społeczność z wszechobecnym nurtem chlastania po oczach każdego, kogo uznaje za wroga? Frustraci, którzy opanowali życie publiczne i wylewają swoje żale i kompleksy, a których symbolem stały się tłuste (podobno) nóżki pewnego polityka?

Cytat

To zgoda, a nie konflikt zbudowała III Rzeczpospolitą i tym warto pamiętać. A innego państwa nie mamy i raczej mieć nie będziemy.

A może spróbujmy inaczej. Zamiast siebie i innych poniewierać, zacznijmy mieć do siebie szacunek, bez względu na okoliczności drugorzędne. Bo jeśli coś w III Rzeczypospolitej osiągnęliśmy, to wbrew polskim przywarom, dzięki zgodzie i współpracy rozmaitych sił politycznych, idąc środkiem, a nie skrajem. To zgoda, a nie konflikt zbudowała III Rzeczpospolitą i tym warto pamiętać. A innego państwa nie mamy i raczej mieć nie będziemy.