Ktoś ci mówi, że jesteś niespełna rozumu. Kto inny na twój widok puka się palcem w czoło. Okazuje się, że i jeden i drugi komunikat rozpoznajemy dokładnie w tym samym miejscu mózgu.

Badacze z Narodowych Instytutów Zdrowia w Maryland pokazali, że obszry mózgu zajmujące się obróbką i rozumieniem mowy oraz języka pisanego, mają też kluczowe znacznie dla rozpoznawania znaczenia gestów. Dotyczy to nie tylko języka migowego, ale też ruchów rąk, które z mową nie mają nic wspólnego. Badanym ochotnikom pokazywano gesty, które albo symbolizowały różne czynności, na przykład piłowanie drewna, jak i takie, które kojarzą się z konkretnym przekazem, na przykład palec na ustach oznaczający ciszę. Okazało się, że obserwowanie gestu wywołuje taką samą reakcję, jak słuchanie słów, które go opisują. Ta wiedza może teraz pomóc nauce w lepszym zrozumieniu pochodzenia mowy. Bo przecież o tym, że gesty pomagają nam w lepszym rozumieniu siebie nawzajem, nikogo przekonywać nie trzeba.

Z Ewą Kwaśny o gestach, które mówią tyle, co słowa.