Zwycięstwo Gianniego Infantino to dla Polski bardzo dobra informacja - uważa prezes PZPN Zbigniew Boniek, który brał udział w wyborach nowego prezydenta FIFA w Zurychu, a swój głos oddał właśnie na 45-letniego Szwajcara. "Jestem szczęśliwy. Wygrał nasz dobry przyjaciel" - podkreślił.

Gianni Infantino, nowy prezydent FIFA /ENNIO LEANZA /PAP/EPA

Zwyciężył futbol. Na pewno FIFA zmieni swój wizerunek. Infantino dba o mocnych i słabych, jego zwycięstwo jest najlepszym wyjściem - stwierdził Boniek.

Gianni Infantino szefem światowego fubtolu. "Musimy sprawić, by znowu zaczęto ufać FIFA"

Dotychczasowy sekretarz generalny UEFA, Szwajcar Gianni Infantino został wybrany nowym prezydentem Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA). Do wyłonienia zwycięzcy wyborów podczas kongresu w Zurychu potrzebne były dwie tury głosowania, bowiem w pierwszej żaden z kandydatów nie uzyskał... czytaj więcej

Jak dodał, kibice polskiego futbolu mogą mieć teraz powody do radości. Dla Polski to bardzo dobre wyjście. Infantino jest naszym dobrym przyjacielem. Realizujemy w polskim futbolu różne projekty, przy tym prezydencie mamy wiele szans - zaznaczył.

Jestem szczęśliwy z powodu jego zwycięstwa. Jak wyglądają moje kontakty z nowym szefem FIFA? Znamy się mniej więcej od 7-8 lat. Jest moim dobrym kolegą, tak bym określił. Już pogratulowałem mu zwycięstwa, mieliśmy również okazję rozmawiać w trakcie drugiej tury wyborów w Zurychu - zdradził szef PZPN.

Przypomniał również sytuację, do jakiej doszło podczas jednej z ceremonii losowania Ligi Europejskiej w poprzednim sezonie (finał rozgrywek odbył się w Warszawie): Infantino powiedział wówczas z uśmiechem, że finał zostanie rozegrany na stadionie imienia... Zbigniewa Bońka w Warszawie.

Potrzebne były dwie tury

W wyborach, które przeprowadzono w piątek podczas kongresu FIFA w Zurychu, Infantino - dotychczasowy sekretarz generalny UEFA - otrzymał w drugiej turze 115 z 207 głosów, a zatem więcej niż wymagane w tej rundzie 50 procent.

Szwajcar pokonał w głosowaniu szefa Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejka Salmana Bin Ebrahima Al-Khalifę (88 głosów), jordańskiego księcia Alego Bin Al-Husseina (4 głosy), a także byłego zastępcę sekretarza generalnego FIFA, Francuza Jerome'a Champagne'a (0 głosów). Tuż przed rozpoczęciem pierwszej tury z rywalizacji wycofał się biznesmen i polityk Tokyo Sexwale z RPA.

W pierwszej turze, gdy wymagana była większość 2/3 głosów, Infantino również otrzymał najwięcej głosów - 88. Szejk Salman miał ich 85, Al-Hussein - 27, a Champagne - 7.

Odzyskać portfele sponsorów i serca kibiców

Gianni Infantino kojarzony był do tej pory przede wszystkim z prowadzenia ceremonii losowania w europejskich rozgrywkach. Od teraz będzie rozdawał karty w światowym futbolu. czytaj więcej

Już pierwsza tura wskazywała, że wybory może wygrać Infantino. Ten, kto wygrywa pierwszą turę, często zwycięża również na koniec. Poza tym zdawaliśmy sobie sprawę, znając sytuację w środowisku piłkarskim, że głosy oddane na księcia Alego nie przejdą w drugiej turze na Al-Khalifę - przyznał Boniek.

Co ciekawe, jeszcze kilka miesięcy temu nic nie wskazywało na to, że Infantino będzie ubiegał się o fotel prezydenta FIFA. Szwajcar zgłosił się do wyborów po zawieszeniu przez Komisję Etyki FIFA Michela Platiniego.

Zobaczymy, co dalej z Michelem. Nie skończyła się jego procedura odwoławcza. Gdyby Francuz startował w Zurychu, pewnie on byłby teraz prezydentem - zaznaczył prezes PZPN.

Boniek: Za 12 lat wszyscy będą płakać, że Infantino kończy swoje urzędowanie

W piątkowe przedpołudnie delegaci na kongres FIFA opowiedzieli się za przyjęciem reform, mających na celu skuteczniejszą walkę z korupcją. Zmiany w statucie przewidują m.in. lepszy rozdział władzy, większą transparentność jej działań, wzmożone kontrole finansów i etyki działaczy. Ponadto ustalono limit najwyżej trzech kadencji (maksymalnie 12 lat) prezydenta i członków Komitetu Wykonawczego.

Za dwanaście lat wszyscy będą płakać, że Infantino kończy swoje urzędowanie jako prezydent FIFA. On dba o wszystkich, nie kieruje się pieniędzmi ani czyimś interesem. Dzisiaj naprawdę dokonano najlepszego wyboru - podsumował Zbigniew Boniek.

(edbie)