Polska zajęła drugie miejsce w drużynowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Vikersund. Zwyciężyła Norwegia, na trzeciej pozycji uplasowała się Austria. W trakcie konkursu ustanowiono nowy rekord świata w długości lotu. Najpierw Norweg Robert Johansson poszybował na odległość 252 metrów, ale lepszy wynik - 253,5 metra - uzyskał następnie Austriak Stefan Kraft.

Stefan Kraft /Terje Bendiksby /PAP/EPA

Wcześniej na tej samej skoczni nieoficjalny rekord Polski ustanowił Piotr Żyła, który poszybował na odległość 245,5 metra. W finale Żyła skoczył 192 metry. 

W trakcie krótkiej przerwy przed serią finałową zmieniły się warunki pogodowe; wiatr nie wiał pod narty, tylko z tyłu skoczni. Gorsze warunki sprawiły, że loty stały się krótsze. 

Dziennikarz RMF FM Patryk Serwański podkreślił, że polscy skoczkowie spisali się fantastycznie. Piotr Żyła pobił rekord Polski - 245,5 metra. Tylko metr bliżej lądował Maciej Kot. 244 metry to nowa życiówka Kamila Stocha. Lepsi od naszej drużyny byli jedynie Norwegowie, ale to ich "domowa" skocznia. Co ważne, Polacy powiększyli przewagę w Pucharze Narodów nad Austrią i Niemcami. 

W sobotę najwięcej punktów - 451,4 zapisał na swoje konto w klasyfikacji "Raw Air" Kraft. Drugi był Stoch - 442,1, a trzeci Wellinger - 433,6. Kot zanotował siódmy wynik - 403,8, a Żyła szesnasty - 360,1 pkt.

Pomimo tego lider Pucharu Świata Kraft jest drugi w "Raw Air", do prowadzącego Wellingera traci 6,2 pkt. Na trzecie miejsce awansował Stoch, który ma 73,5 pkt mniej od niemieckiego skoczka. 

W niedzielę w Vikersund ma się odbyć konkurs indywidualny, którego wyniki będą zaliczane do klasyfikacji PŚ. Prowadzi w niej Kraft, mając 86 pkt przewagi nad Stochem.

(ph/łł)