​Ambasada Rosji krytykuje Polskę i zarzuca "niegodne spekulacje oraz kreowanie mitów" w sprawie katastrofy smoleńskiej. Oficjalne oświadczenie opublikowano na stronie internetowej ambasady.

Zabezpieczony wrak po katastrofie w Smoleńsku /Przemysław Marzec /RMF24.pl

Jest to komentarz do wypowiedzi polskich polityków po przedświątecznej konferencji prasowej Władimira Putina. Podczas niej prezydent zasugerował, że w kabinie tupolewa były naciski na pilotów. Potwierdził też, że Rosjanie nie oddadzą wraku dopóki trwa śledztwo.

W oświadczeniu czytamy też o zamrożonych polsko-rosyjskich stosunkach "bynajmniej nie z inicjatywy Moskwy". Ambasada zarzuca także polskim politykom "otwarcie obraźliwe ataki". Podkreśla, że Rosjanie nie oddadzą wraku samolotu dopóki nie zakończą śledztwa, ale dodaje, że polscy prokuratorzy mogą w każdej chwili przyjechać do Rosji i badać wrak.

Ambasada tłumaczy także, że nie ma żadnych nowych nagrań z kokpitu prezydenckiego Tu-154M. Władimir Putin, mówiąc o naciskach osób postronnych, powoływał się na upublicznione nagrania, które posiadały Międzypaństwowy Komitet Lotniczy oraz polska Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Mocne oświadczenie rosyjskiej ambasady pozbawione dyplomatycznego tonu to zapowiedź jeszcze silniejszego napięcia między Warszawą a Moskwą.

(az)