-
Wiwat matematyka!
Środa, 5 maja (10:16)Data 5 maja 2010 roku, to mój osobisty kandydat na nasze nowe narodowe święto, tym razem święto edukacji :). Powrót matematyki na maturę po ćwierćwieczu niczym nie uzasadnionej nieobecności może zostać i - jak uważam - zostanie uznany za początek naprawy naszego systemu edukacji. Szkody, które owa nieobecność i związana z nią możliwość "nieuczenia się" matematyki w szkole średniej wyrządziła pokoleniom młodych Polaków i krajowi w ogóle są olbrzymie, ale miejmy nadzieję, że właśnie zaczynamy je nadrabiać.
Owo nadrabianie zajmie sporo czasu, bo obecne standardy nauczania i egzaminowania z matematyki są dalekie od doskonałości, by nie powiedzieć, marne (wystarczy zapytać wykładowców wyższych uczelni technicznych, jak "przygotowani" są z matematyki studenci pierwszego roku). Mimo wszystko, obowiązkowa matura to krok w dobrym kierunku, który oby wymusił korektę programów i podniesienie poziomu nauczania "królowej nauk" na nawet podstawowym poziomie.
Matematyka jest językiem współczesności, bez posługiwania się nim w podstawowym choćby wymiarze nie można rozumieć nawet wyciągów bankowych. Bez wpajanej od najmłodszych lat i egzekwowanej na egzaminach logiki myślenia nie można oczekiwać, że młodzi ludzie będą potrafili samodzielnie obserwować otaczający świat i samodzielnie wyciągać logiczne wnioski na podstawie tego, co widzą. W matematyce 2 i 2 jest 4 bez względu na okoliczności, PR, propagandę i wyniki sondaży.
"Nieznajomość matematyki nie czyni cię humanistą" - to powiedzenie wyraźnie nie trafiło do uszu roczników Polaków, którzy po 89 roku rzucili się do studiowania "łatwych" kierunków. Może gdyby "zmusić" ich do nauki matematyki, przynajmniej część wybrałaby "trudniejsze" studia, dające rzeczywistą wiedzę, większe szanse zatrudnienia i większy pożytek gospodarce. Miejmy nadzieję, że 5. maja oznacza początek zmian na lepsze. Wiwat matematyka!
Artykuł pochodzi z kategorii: Grzegorz Jasiński
Grzegorz Jasiński
Ostatnie wpisy na tym blogu
-
Piątek, 2 lipca (17:55)
Wygląda na to, że my liberałowie i my konserwatyści, my z lewicy i my z prawicy musimy się do siebie...
więcej -
Czwartek, 24 czerwca (15:06)
"Misja w Afganistanie nas przerasta" - jeśli Talibowie nie mieli jeszcze bezpośredniego potwierdzenia...
więcej -
Poniedziałek, 14 czerwca (17:22)
Jeśli publicznie zadaje się pytanie, nawet retoryczne, wypada samemu spróbować na nie odpowiedzieć. W odpowiedzi...
więcej -
Niedziela, 23 maja (15:43)
Jarosław Kaczyński nigdy się nie zmieni. Jarosław Kaczyński tylko udaje, że się zmienił. Jarosław Kaczyński...
więcej -
Środa, 19 maja (18:14)
W zakleszczonej w chocholim tańcu polskiej polityce pojawiła się kolejna dramatyczna "okazja" do...
więcej



















Wasze komentarze (15)
rozwiązania, cha cha cha ! :)
Podam przykład: Aby prosto przewidywać
parametry jednego z wyrobów pokazałem kiedyś
(koniec lat 90'tych)
przełożonemu prosty układ trzech równań z trzema
niewiadomymi (poziom wyrobu dosc wysoki, ale sam układ
to może 5 klasa podstawówki).
Miałem z laboratorium wszystkie dane, żeby ten
problem tym sposobem rozwiązać, a tym samym skrócić
badania o 2-3 miesiące (a może i więcej).
Poszedłem szybko z pomysłem do szefa z oczekiwaniem
pochwały, z prototypem rozwiązania i z oceną
tego, co już wynika i może wyniknąć z mojej metody
zastosowania układu równań.
Co na to szef ?
Wyrzucił mnie z hukiem za drzwi, potem dodał multum
"roboty głupiego", okropnie żmudne przewalanie stert
papierów i załatwianie najtrudniejszych reklamacji,
z których zresztą połowa była przez niego.
Niedługo potem zawnioskował o moje zwolnienie.
Po kilku miesiącach szykan i podstawiania nogi
osiągnął wreszcie swój cel. Na co komu matematyka
w takiej firmie, w której ktoś sobie z góry
planuje wydanie iluś tam pieniędzy i godzin na
badania a na dodatek z góry WIE, jakie wyniki
mają mu wyjść - bo ma np. długoterminowo
ustalonych dostawców i 100% WŁADZY ?
Myślący człowiek będzie tu wysoce niewskazany
bo będzie psuł ten... uładzony smrodek
(najłagodniejsze określenie TEGO).
Żeby nie być posądzonym o mały postęp prac
szef nakręcał wszystkich na 200% wydajności.
Dziesiątki prób nie różniących się prawie
niczym. Radosna twórczość ! Czysta empiria !
Zero teorii !
Bieganina w laboratorium ! Jazda bez trzymanki !
Co z tego, że na biegu jałowym.
Szczególnie widoczna w dniu jałowej wypłaty :)
Uczcie się Matematyki - ale i języków obcych !
pauli29@poczta.fm
Powrót matematyki na maturę jest jak najbardziej słuszny. Warto jednak popracować nad całym systemem edukacji. To, co się dzieje w tej dziedzinie ostatnimi laty, woła o pomstę do nieba. Przykład chociażby w zacytowanej wyżej wypowiedzi. System powinien być taki, by i nauczyć i dobrze tę wiedzę sprawdzić.
A! 2+2 nie zawsze równa się 4 :) W systemie trójkowym będzie to: 2 + 2 = 11 :P
czyli w skrócie - cały program nauczania do zmiany