Co najmniej kilkadziesiąt dni może trwać procedura ewentualnej ekstradycji Romana Polańskiego ze Szwajcarii do USA. Polska konsul w Szwajcarii Jolanta Chojecka w rozmowie z dziennikarzem RMF FM zaznaczyła, że reżyser może złożyć do sądu apelację w sprawie swego zatrzymania. Nie wiadomo więc, jak długo będzie przebywał w areszcie w Zurychu.

Roman Polański został zatrzymany w Szwajcarii na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania sprzed 31 lat. Reżysera aresztowano w sobotę na lotnisku w Zurychu. Artysta przyleciał tam, by na miejscowym festiwalu filmowym odebrać nagrodę za całokształt twórczości.

W sprawę Polańskiego zaangażowały się już polskie służby dyplomatyczne. Jolanta Chojecka powiedziała, że reżyser przebywa w areszcie w Zurychu: Nawiązaliśmy kontakt z policją w Zurychu, która powiedziała nam, że sprawą pana Polańskiego zajmuje się Federalne Biuro Sprawiedliwości. Posłuchaj:

Polscy twórcy filmowi napisali apel do prezydenta, ministra dyplomacji i ministra kultury z prośba o interwencję. Pod listem podpisali się m.in. Izabela Cywińska, Andrzej Wajda i Janusz Morgenstern. Apel jest o interwencję u władz szwajcarskich w sprawie Polańskiego, żeby nie dokonywać żadnej ekstradycji, tylko go po prostu uwolnić. Po pierwsze, jest to obywatel polski i francuski, a nie amerykański. Po drugie, przestępstwo, które zresztą nie zostało udowodnione w procesie, według prawa europejskiego jest dawno przedawnione - powiedział reżyser Jacek Bromski, prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Posłuchaj:

Zatrzymanie Polańskiego wzbudza też ogromne emocje wśród fanów jego twórczości. Posłuchaj relacji reporterki RMF FM Barbary Zielińskiej:

Rzeczniczka szwajcarskiego resortu sprawiedliwości oświadczyła, że jej kraj oczekuje teraz na oficjalną prośbę USA w sprawie wydania Polańskiego. Co ważne, wcześniej w historii Szwajcarii nigdy nie było przypadku, który zakończyłby się ekstradycją.

USA: Sąd nie zgodził się na umorzenie sprawy Polańskiego

Sąd w Los Angeles odrzucił prośbę adwokatów Romana Polańskiego o unieważnienie werdyktu sprzed ponad 30 lat, uznającego go winnym seksu z nieletnią. Sędzia Peter Espinoza, zapowiedział, ze nie rozpatrzy wniosku, dopóki słynny reżyser nie wróci do USA, skąd zbiegł w 1978 r. czytaj więcej

Ta sprawa ciągnie się już 31 lat

Aresztowanie Romana Polańskiego ma związek z głośną sprawą kontaktów seksualnych reżysera z nieletnią Samanthą Geimer. Ona miała wówczas 13 lat, on - 44. Polański fotografował dziewczynkę, zdjęcia miały ukazać się w jednym z amerykańskich pism. Według sądowych zapisów, Polański podał Samancie silny środek uspokajający i ją zgwałcił. Następnie odwiózł dziewczynkę do domu i wrócił do hotelu.

Policję powiadomiła matka trzynastolatki. Wybuchł skandal. W 1978 roku Polański został oskarżony o stosunek płciowy z nieletnią, gwałt po podaniu środków odurzających, deprawację, czyny lubieżne i sodomię. Po odsiedzeniu 42 dni w więzieniu reżyser został zwolniony za odpowiednie zachowanie. Sprawa miała być kontynuowana, ale Polański wyjechał ze Stanów Zjednoczonych. Od tej pory traktowany jest tam jak zbieg.

Dwa lata temu Samantha Geimer wystąpiła do sądu o umorzenie sprawy. Przyznała, że seks odbył się za jej przyzwoleniem. Kilka lat wcześniej oświadczyła natomiast, że wybacza Polańskiemu i chce, by mógł wrócić do Stanów Zjednoczonych. Amerykański sąd w ubiegłym roku odrzucił jednak wniosek o umorzenie sprawy.