Szef CBA zawiadomił premiera o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy prywatyzacji stoczni w Gdyni i Szczecinie. Premier w odpowiedzi zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osoby biorące udział w prywatyzacji stoczni - wskazane przez Mariusza Kamińskiego - oraz przez samego szefa CBA, który według pisma kancelarii premiera powinien był zawiadomić o tej kolejnej aferze prokuraturę.

Sensacyjną wiadomość o nowej aferze potwierdza kancelaria premiera, która , w którym podaje, że pierwszy zestaw dokumentów od Mariusza Kamińskiego dotarł w poniedziałek, a więc na dwa dni przed ogłoszeniem przez premiera dymisji - jego i kilku ministrów. W piątek CBA dosłało do kancelarii materiały uzupełniające.

Według kancelarii, tajne informacje o sprawie stoczni zawarte w dokumentach przekazanych przez Kamińskiego to dowody wskazujące na uzasadnione podejrzenie popełnienia (!) przestępstwa przez wskazane w tych materiałach osoby pełniące funkcje publiczne.

Jednocześnie jednak - jak pisze szef kancelarii premiera Tomasz Arabski - z dokumentów tych nie wynika, że szef CBA zawiadomił prokuraturę o domniemanych nieprawidłowościach przy prywatyzacji stoczni. Kancelaria twierdzi, że w ten sposób sam złamał ustawę o CBA.

Zarzuty, dotyczące prywatyzacji zakładów, są tajne. Według telewizji TVN 24, w materiałach pojawia się m.in. nazwisko ministra skarbu Aleksandra Grada - nie wiadomo jednak, w jakim charakterze.

Poproszony o komentarz rzecznik CBA Temistokles Brodowski powiedział, że nie zna sprawy. Podobnie - Paweł Wypych z Kancelarii Prezydenta.