Ponad 200 zatrzymanych i wylegitymowanych osób, wzmocnione patrole w okolicach miejsc, gdzie spotykają się kibice, powrót i analiza spraw, w których podejrzani są stadionowi bandyci. To tylko część działań pomorskiej policji, wymierzona w środowiska pseudokibiców. Po ataku bandytów na pociąg relacji Elbląg-Gdynia policjanci stosują metodę represji i nękania. Efektem są dziesiątki informacji, które otrzymują.

Nikt z zatrzymanych ws. napadu na pociąg nie usłyszał zarzutów

Koniec przesłuchań pseudokibiców podejrzewanych o sobotni napad na pociąg relacji Elbląg - Gdynia. Żaden z 9 zatrzymanych mężczyzn nie usłyszał zarzutów - dowiedział się nasz reporter Kuba Kaługa. czytaj więcej

Według informacji reportera RMF FM Kuby Kaługi, policjanci są bliscy rozwiązania sprawy napadu na pociąg - na razie jednak prowadzą gigantyczne działania operacyjne. Nie tylko w Gdańsku, ale też w Gdyni, Sopocie, Tczewie i innych miastach.

Na liście podejrzewanych jest kilkadziesiąt osób. Codziennie legitymowani i przesłuchiwani są ludzie powiązani ze środowiskiem pseudokibiców, wobec części z nich te działania powtarzane są po kilka razy. Pseudokibice skarżą się wręcz, że są inwigilowani.

Sami funkcjonariusze nie chcą rozmawiać o prowadzonej akcji. Nasz reporter ustalił jednak nieoficjalnie, że to celowa taktyka, która ma doprowadzić do złamania środowiska pseudokibiców, tak by wydane zostały osoby odpowiedzialne za atak na pociąg.

Przy okazji policjantom udaje się rozwiązać również inne sprawy, o które podejrzewane są osoby ze środowiska pseudokibiców. Jak ustalił Kuba Kaługa, zatrzymano trzy osoby, które w Gdyni, malując klubowe graffiti, miały zniszczyć elewację o wartości 300 tysięcy złotych, mężczyznę, który - także w Gdyni - miał dokonać rozboju z użyciem kija baseballowego, oraz mężczyznę podejrzewanego o pobicie ochroniarki w Gdańsku.

(edbie)