Andrzej Duda podpisałby ustawę zakazującą aborcji eugenicznej, czyli w sytuacji prawdopodobieństwa wrodzonej wady lub choroby płodu. Taką deklarację prezydent złożył w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego". "Jest nie do przyjęcia, że dziś w Polsce można te dzieci zabijać" - stwierdził.

Prezydent Andrzej Duda /Tomasz Gzell /PAP

Obecnie w Polsce aborcja możliwa jest w trzech sytuacjach. Obowiązująca od 1993 roku ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a także, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki, zaś w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

We wrześniu komitet inicjatywy #ZatrzymajAborcję rozpoczął zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem zaostrzającym prawo aborcyjne. Autorzy proponowanych zmian chcą zniesienia tzw. przesłanki eugenicznej, czyli możliwości przerwania ciąży ze względu na ciężkie wady płodu.

Andrzej Duda, zapytany w "Gościu Niedzielnym", jak się zachowa, jeśli taki obywatelski projekt trafi na jego biurko, odparł: Te dzieci, jeśli uda im się przeżyć i rodzice nie zdecydują się na, niestety, proponowaną obecnie aborcję, są bardzo szczęśliwe. Jest nie do przyjęcia, że dziś w Polsce można te dzieci zabijać. To są wspaniali ludzie, którzy swoim życiem mogą zrobić wiele dobrego.

Podpiszę ustawę zakazującą aborcji eugenicznej - przede wszystkim, aby wykluczyć prawo do zabijania dzieci z zespołem Downa - zapowiedział prezydent.

Rozwiązania proponowane przez komitet inicjatywy #ZatrzymajAborcję poparli ostatnio również m.in. wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki i wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Za kilka dni w Sejmie projekt liberalizujący ustawę aborcyjną

20 października do Sejmu ma natomiast trafić projekt liberalizujący ustawę aborcyjną, przygotowany przez Komitet "Ratujmy Kobiety 2017". Oprócz prawa do przerwania ciąży do 12. tygodnia projekt przewiduje także refundację antykoncepcji i dostęp do antykoncepcji awaryjnej. Autorzy propozycji chcą również ograniczenia stosowania przez lekarzy klauzuli sumienia.


(e)