"Nie chcemy żadnych pieniędzy, żadnej pomocy od rządu, wręcz przeciwnie. Rząd może na nas i na bankach jeszcze zarobić, karząc poprzez UOKiK banki za ich praktyki. I jedyne czego oczekujemy, to wsparcia technicznego i prawnego ze strony rządu, czyli zorganizowania rozmów z bankami" - mówi Tomasz Sadlik, inicjator Pro Futuris, organizacji która występuje w imieniu 700 tys. Polaków zadłużonych we frankach. Jutro o godzinie 14 członkowie i sympatycy stowarzyszenia wyjdą na ulice.

Frankowicze wyjdą na ulice

Mamy dość, żądamy poważnych rozmów - z takim hasłem frankowicze wyjdą w weekend na ulice. Chcą się spotkać m.in. w Krakowie, w Warszawie, Poznaniu, Szczecinie i Białymstoku. czytaj więcej

Frankowicze chcą spotkać się pod szyldem Pro Futuris w kilku polskich miastach, między innymi w Krakowie, Wrocławiu i Łodzi. TU MOŻNA ZNALEŹĆ SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE NA TEMAT MIEJSCA ZBIÓRKI W POSZCZEGÓLNYCH MIASTACH

Zadłużeni we frankach chcą przede wszystkim natychmiastowego wstrzymania wszelkich egzekucji wobec osób, które mają trudności ze spłacaniem kredytów, ale to tylko jeden z postulatów. Chcemy usunięcia bankowego tytułu egzekucyjnego, przewalutowania (kredytów we frankach na złotówki - przyp. red.) po kursie z dnia zaciągnięcia wszystkich umów, renegocjację wszystkich umów, usunięcia wszystkich punktów i klauzul abuzywnych, rozliczenia tychże i ukarania też winnych. Tutaj wskazuję na Komisje Nadzoru Finansowego, która posiadając określoną wiedzę o znaczącym ryzyku, już w 2007 roku ostrzegała bank i nie ostrzegała nas, klientów - mówi Tomasz Sadlik. Na pytanie, czy myśli, że rząd im pomoże, odpowiada: Premier Piechociński wybrał się w tej sprawie do banków po raz pierwszy na jesieni i podobno już wrócił i ma jakieś pomysły. Myślę, że po wyborach, gdyby PSL miało dobry wynik, mamy szansę na jakieś rozwiązania. Ze strony PO nie liczymy na nic, a PIS... Twierdzą panowie z PIS, że nie mają, jako opozycja, mocy prawnej czy siły w Sejmie, żeby to (tę pomoc - przyp. red.) przegłosować.

Sadlik podkreśla jednak: Nie chcemy żadnych pieniędzy, żadnej pomocy od rządu, wręcz przeciwnie. Rząd może zarobić jeszcze na nas i na bankach karząc poprzez UOKiK banki za ich praktyki. I jedyne czego oczekujemy to wsparcia technicznego i prawnego ze strony rządu, czyli zorganizowania rozmów z bankami. To jest nasz sprawa z bankami, nasz problem i my chcemy sobie siąść i powiedzieć tym panom, że mamy dość strzyżenia, naciągania i oszustw. Trzeba wyczyścić wszystkie umowy z klauzul abuzywnych, trzeba dogadać się na przewalutowanie po jakiś godziwych stawkach, tyle.

Przemysław Błaszczyk z RMF MAXXX