Rząd nie przychyli się do propozycji Donalda Tuska i nie przyspieszy wprowadzenia świadczenia 800 plus już od 1 czerwca - podkreśliła w Porannej rozmowie w RMF FM minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg. "Mamy w planie budżetowym, że będzie to od 1 stycznia" - zaznaczyła minister.

W niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że świadczenie 500 plus od nowego roku zostanie zastąpione nową stawką - 800 plus. W odpowiedzi na to lider PO Donald Tusk zaproponował, by wprowadzić tę zmianę już 1 czerwca tego roku, na Dzień Dziecka.

Kuglarstwo Donalda Tuska już wszyscy znamy. Miał swoje pięć minut, rządził osiem lat krajem, jakoś polskie rodziny nie mogły tego odczuć pozytywnie, a raczej sytuacja się pogarszała - mówiła minister Maląg w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

Nie wierzę Donaldowi Tuskowi. Wszystkie obietnice, które składa, zawsze odnoszą się do Prawa i Sprawiedliwości, nic sam nie zainicjuje. Jedyny program wyborczy, który prezentuje, to dorwać się do władzy i przywrócić to, co było przed rokiem 2015 - dodała.

Dlaczego 800 plus od nowego roku, a nie wcześniej? Nasza polityka jest przemyślana, konsekwentna i ten plan realizacji od 1 stycznia jest najbardziej optymalny. Od 1 stycznia dlatego, że tak mamy zaplanowane w planie budżetowym - powiedziała Maląg.

500 plus a demografia

Nieprawda - odpowiedziała minister na uwagę Roberta Mazurka, że program 500 plus nie pomógł w demografii.

Co roku rodzi się mniej dzieci - kontynuował prowadzący. Nie ma takiej możliwości, żeby urodziło się więcej dzieci, skoro w czasie transformacji, lata 90., kiedy szalała inflacja, kiedy szalało bezrobocie, nie zadbano o to, aby inwestować w rodzinę, aby wspierać w rodziny. Nie mamy fali odbudowy, tej odskoczni kolejnego wyżu demograficznego. My naprawiamy tę sytuację - powiedziała minister.

Pomoc dla osób z niepełnosprawnościami

W internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Robert Mazurek pytał o wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami. Jak mówił, ma znajomego, który otrzymuje jedynie 1215 zł wsparcia od państwa.

Minister rodziny i polityki społecznej przypomniała, że rząd przygotował projekt ustawy, który ma wprowadzić nowy rodzaj świadczenia - wspierające, w wysokości nawet dwóch rent socjalnych (obecnie to 1588 zł brutto). Ta ustawa wychodzi naprzeciw oczekiwaniom środowisk osób niepełnosprawnych (...), jej wdrażanie planujemy od 1 stycznia 2024 roku - dodała Maląg.

Przekonywała ponadto, iż Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło szereg innych rozwiązań dla osób z niepełnosprawnościami. To Fundusz Solidarnościowy i jego programy, i asystencja, i opieka wytchnieniowa, ale także tworzenie centrów opiekuńczo-mieszkalnych - wyliczała szefowa MRiPS.

Będzie obniżka VAT na ubranka dziecięce?

W dzisiejszej rozmowie padło także pytanie o zerową stawkę VAT na ubranka dziecięce, której wprowadzenie Prawo i Sprawiedliwość obiecywało w 2014 roku. Minister Maląg przyznała, że póki co rząd nie ma takich planów. Pan premier zapowiedział zmiany w polityce podatkowej i nad tym tymi zapowiedziami będziemy pracować. Mamy dodatkowe posiedzenie rządu jeszcze w tym tygodniu i będziemy mówić o tych zapowiedziach, które zostały przedstawione - powiedziała Maląg.

Wskazała ponadto, że PiS wprowadziło inne korzystne dla rodzin rozwiązania. 500 plus, Rodzinny kapitał opiekuńczy, jest program Dobry start, wzmocniona opieka nad dziećmi do lat trzech. I spójrzmy na ubiegłoroczne zmiany w polityce podatkowej: 30 tysięcy kwota wolna od podatku, podatek 12 procent - mówiła minister rodziny i polityki społecznej.

Ponad 315 mld złotych trafiło do polskich rodzin. Za Platformy ile było? Zero - zaznaczyła Maląg.

Maląg: Moje koleżanki nauczycielki nie narzekają na wynagrodzenia

Gospodarz dzisiejszej rozmowy przypomniał, że obecna minister rodziny jest z zawodu nauczycielką. Zapytał czy jej dawne koleżanki z pracy są usatysfakcjonowane z poziomu wynagrodzeń. Moje koleżanki nie narzekają - odpowiedziała szefowa MRiPS.

Na koniec rozmowy pało pytanie o ochronę dzieci przed seksualizacją. Minister Maląg przekonywała, iż problem jest realny. W jednej ze szkół w dużym mieście, w metropolii (...) dyrektor tej szkoły, który notabene nie jest zapewne zwolennikiem PiS, widzi realny problem zagrożenia dzieci, a jest to szkoła, gdzie jest i szkoła podstawowa, jest liceum i przedszkole. (Dyrektor) patrzy w jaki sposób organizacje pozarządowe chcą za wszelką cenę wchodzić do szkoły i (mieć) negatywny wpływ na młodzież - przekonywała Maląg.

Jak dodała, rodzice powinni więc mieć decydujący głos w tej sprawie.

Opracowanie: