Reprezentacja Chin będzie kolejnym rywalem biało-czerwonych szczypiornistek na mistrzostwach świata. Początek meczu w duńskim Naestved o 18:30.

Dziś nasze szczypiornistki muszą wygrać! /Marcin Bielecki /PAP

Jedno zwycięstwo i jedna porażka - to dotychczasowy dorobek naszej drużyny na mundialu. Polki pokonały Kubanki, a później uległy Szwedkom. Dziś podopieczne trenera Rasmussena powinny dołożyć kolejne dwa punkty. Reprezentacja Chin jest bowiem dużo niżej notowaną drużyną. Rywalki nie mają na koncie żadnych wielkich sukcesów, ani też imponujących zwycięstw nad naszą drużyną. Chinki grały z naszymi paniami jak dotąd 22 razy i tylko w jednym spotkaniu udało im się wygrać. Teraz też stoją na z góry przegranej pozycji, choć biało-czerwone dalekie są od lekceważenia przeciwniczek:

Chinki nie są anonimowe! Grają na wielu imprezach. Prezentują "azjatycką" odmianę szczypiorniaka - są dobrze wyszkolone technicznie, słyną z "wrzutek" czy "wkrętek" - mówiła nasza bramkarka Anna Wysokińska. Patrycja Kulwińska poszerzyła jeszcze listę zalet rywalek. Chinki są wysokie, bardzo silne fizycznie. Nam ich styl bardzo odpowiada. Lubimy bronić przeciwko takim drużynom. Jeśli nasze młodsze zawodniczki nie przestraszą się presji, jaka na nich ciąży i będziemy skoncentrowane, to będzie dobrze - twierdzi nasza obrotowa.

Jak dotychczas Chinki zdobyły w Danii dwa punkty - to dzięki pewnemu zwycięstwu nad Kubankami 39:30. 

Kontuzja Stasiak

Na kilka godzin przed meczem z Danii dotarły też niestety złe informacje - Małgorzata Stasiak jest kontuzjowana i będzie musiała opuścić dwa spotkania. O szczegółach urazu mówi Wojciech Superat, lekarz naszej kadry:

(az)