RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Zatrzymani po brutalnym pobiciu ukraińskiej pary we Wrocławiu. To znany gangster i zawodnik MMA

Opracowanie: Publikacja: Wtorek, 28 lipca (06:44) Aktualizacja: Wtorek, 28 lipca (12:46)

Dwaj mężczyźni zatrzymani w sprawie pobicia we Wrocławiu ukraińskiej pary to Adam C. ps. Cycu, gangster z więzienną przeszłością, bokser walczący na gołe pięści, oraz pseudokibic walczący w MMA – ustaliła „Gazeta Wyborcza”. Informację o zatrzymaniu dwóch z trzech napastników przekazała wczoraj wrocławska policja.

Zatrzymani po brutalnym pobiciu ukraińskiej pary we Wrocławiu. To znany gangster i zawodnik MMA
Zatrzymanie jednego z mężczyzn, zdj. z profilu szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego na platformie X /-
  • Dwaj mężczyźni zatrzymani za brutalne pobicie ukraińskiej pary we Wrocławiu to Adam C. ps. Cycu – gangster i bokser na gołe pięści oraz pseudokibic walczący w MMA - informuje „Gazeta Wyborcza”.
  • Jeden z zatrzymanych próbował uciec z Wrocławia, został zatrzymany przez kontrterrorystów.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

W niedzielę 26 lipca na ul. Okulickiego we Wrocławiu doszło do pobicia 20-latki oraz 21-latka narodowości ukraińskiej. Na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak trzech mężczyzn brutalnie bije Ukraińca oraz jego partnerkę. Kobieta próbuje bronić mężczyznę przed agresorami.

Policjanci zatrzymali w poniedziałek dwóch mężczyzn podejrzewanych o udział w brutalnym pobiciu - 27-latka i 45-latka. Trzeci mężczyzna jest poszukiwany.

Zarzuty dla Tomasza M.

Jeden z zatrzymanych - 27-letni Tomasz M. - został dziś doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Psie Pole we Wrocławiu. Usłyszał zarzuty pobicia i stosowania przemocy z powodu przynależności narodowej.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Jakub Dłubacz przekazał PAP, że czyn został zakwalifikowany jako występek o charakterze chuligańskim. Tomaszowi M. grozi do pięciu lat więzienia.

We wtorek do wrocławskiej prokuratury ma zostać również doprowadzony drugi z zatrzymanych – 45-letni Adam C. Prokurator zamierza mu postawić podobny zarzut.

Policja szuka trzeciego ze sprawców napaści.

„Cycu” rozpoznany po bandażu na lewej nodze

Jak poinformowała we wtorek „Gazeta Wyborcza”, „jeden z nich to Adam C. ps. Cycu, gangster z więzienną przeszłością i bokser walczący na gołe pięści, a drugi to pseudokibic, walczący w MMA”.

Według „Wyborczej” Adama C. rozpoznano na nagraniu z monitoringu po bandażu na lewej nodze. Mężczyzna miał wcześniej wejść z kolegą w czerwonej koszulce do sklepu i ustawić się w kolejce przed 20-letnią Anastasią. Gdy kobieta zwróciła mu uwagę, opuścił lokal wraz z towarzyszem. Po wyjściu ze sklepu, Anastasia włączyła kamerę w telefonie.

„Pierwsze sekundy nagrania pokazują, jak mięśniak z bandażem na nodze uderza pięścią w twarz Maksyma. Po chwili widać, że obok stoi kolega w czerwonej koszulce. (...) Kamera pokazuje jego prawą rękę, zaciskającą się w pięść, zamach i potężny cios w głowę Anastasii” - opisuje „GW”.

20-letnia Ukrainka zaczęła wzywać pomoc, a scenie przyglądali się stojący przy jasnozielonym sportowym aucie kobieta i mężczyzna, który później dołączył do napastników. „Jak się dowiadujemy, drugi z zatrzymanych to właśnie ten w żółtej koszulce ze sportowego samochodu” - pisze „GW”.

Jeden z zatrzymanych próbował wyjechać z Wrocławia

O zatrzymaniu agresorów pierwszy poinformował na platformie X szef MSWiA Marcin Kierwiński. „Wrocławscy policjanci zatrzymali 2 mężczyzn podejrzewanych o udział w brutalnym pobiciu obywateli Ukrainy. Mężczyźni byli notowani. Jeden z nich został zatrzymany przez policyjnych kontrterrorystów, gdy próbował opuścić Wrocław” – poinformował.

20-letnia Anastazja mieszka w Polsce od ponad siedmiu lat. Tego dnia planowaliśmy pójść tylko do sklepu na zakupy. W kolejce wtrącił się pan. Stał z tyłu, potem ominął mnie w kolejce. Położyłam na kasie swoje zakupy i pani skasowała najpierw mnie, a później jego. Powiedziałam mu, że tak się nie robi i że jest kolejka. Później jego kolega zaczął mnie wyzywać, a na ulicy się wszystko zaczęło - opowiada w rozmowie z TVN24 Anastazja i dodaje, że wyzwiska dotyczyły jej narodowości.

Najpierw jeden z nich uderzył mojego chłopaka, a po minucie ja dostałam w twarz od innego. Dostałam może cztery razy, ostatni raz jak mój chłopak leżał już na ziemi i próbowałam go podnieść, bo trzy osoby dalej go biły - mówi Anastazja.

Coś się nie spodobało tym chłopakom, podeszli do mojego auta. Zaczęli wyzywać dziewczynę, do mnie powiedzieli „idź na wojnę” i tak dalej. To jest ksenofobia – stwierdził natomiast w rozmowie z TVN24 Maksym.


Źródło: RMF24/PAP
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: