RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Alkomat pokazał 2,7 promila. Sąd zdecydował ws. sprawcy kolizji na A1

Opracowanie: Publikacja: Piątek, 24 lipca (11:04)

Sąd Rejonowy w Częstochowie zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 36-letniego Krzysztofa K. Mężczyzna – mimo sądowych zakazów – prowadził samochód po pijanemu i spowodował kolizję na autostradzie A1 w pobliżu węzła Woźniki. Sprawa mężczyzny była szeroko komentowana w mediach – prokuratura w Lublińcu, która się nią początkowo zajmowała, nie wnioskowała bowiem o areszt.

Alkomat pokazał 2,7 promila. Sąd zdecydował ws. sprawcy kolizji na A1
Zdj. ilustracyjne, autor Karolis Kavolelis /Shutterstock
  • 36-letni Krzysztof K. został aresztowany na trzy miesiące przez Sąd Rejonowy w Częstochowie za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu (2,7 promila) i spowodowanie kolizji na autostradzie A1.
  • Początkowo Prokuratura Rejonowa w Lublińcu nie wnioskowała o areszt.
  • Po interwencji prokuratora generalnego śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Częstochowie, która złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Kompletnie pijany wsiadł za kierownicę

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 18 lipca na autostradzie A1 w pobliżu węzła Woźniki. 36-letni Krzysztof K. jechał „wężykiem” i doprowadził do kolizji z ciężarówką. Świadkowie, którzy widzieli tę sytuację, zatrzymali 36-latka.

Gdy Krzysztof K. został zbadany przez policję, miał aż 2,7 promila alkoholu w organizmie. Okazało się również, że naruszył sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych i nie zastosował się do decyzji starosty o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.

Interwencja prokuratora generalnego

Początkowo sprawą zajmowała się Prokuratura Rejonowa w Lublińcu. Tamtejsi śledczy nie wnioskowali o areszt dla kierowcy. Po nagłośnieniu sprawy w mediach, 21 lipca prokurator generalny Waldemar Żurek polecił prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Kornelukowi interwencję. W efekcie Prokuratura Okręgowa w Częstochowie przejęła śledztwo i złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie.

Prokurator z Częstochowy argumentował wniosek o areszt wysoką karą grożącą podejrzanemu – nawet do 12 lat więzienia – oraz obawą ucieczki, ukrycia się i matactwa.

Zarzuty dla Krzysztofa K.

Krzysztof K. usłyszał zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, naruszenia sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych i niestosowania się do decyzji starosty o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.

W trakcie przesłuchania Krzysztof K. przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. Z jego wyjaśnień wynika, że tego dnia udał się do Rybnika, by odebrać samochód kupiony przez znajomego. Przyznał również, że 18 lipca spożywał znaczne ilości alkoholu.

Sąd Rejonowy w Częstochowie aresztował Krzysztofa K. na trzy miesiące.

Prokurator z Lublińca odwołany

Sprawa miała również konsekwencje dla prokuratorów. Po interwencji prokuratora generalnego odwołano zastępcę Prokuratora Rejonowego w Lublińcu za brak nadzoru nad czynnościami prokuratorów pełniących dyżury zdarzeniowe. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wszczęła także postępowanie służbowe wobec prokurator pełniącej wtedy dyżur.


Źródło: RMF24/PAP
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: