Pogotowie ma swoją wersję wydarzeń - według Moniki Bąk rzeczniczki pogotowia ratunkowego w Szczecinie karetka przyjechała w ciągu 6 minut, a lekarz i sanitariusz zostali pobici przez rodzinę zmarłej.
Szczecińska prokuratura bada też dwa inne przypadki zgonów pacjentów, do których wzywane było pogotowie w ciągu minionego tygodnia.