Dopiero kilka minut po godzinie 10 okazało się, że protest, który miał trwać do 12 nie rozpoczął się. Stewardesy zrezygnowały z niego, bo mają nadzieję na negocjacje. Narzekają, że z obecnym zarządem bardzo trudno dojść do porozumienia. Domagają się 30% podwyżek. Twierdzą, że pensje nie były podwyższane od 5 lat. Mówią też, że są najgorzej zarabiającą grupą w spółce LOT, a to głównie dzięki ich wytężonej pracy udało się firmie odnotować dodatni wynik finansowy. Posłuchajcie:
Nie bez znaczenia jest fakt, że właśnie na dziś zaplanowano posiedzenie Rady Nadzorczej LOT-u, w której Rząd chciał wymienić swoich 4 przedstawicieli. Ten manewr ma w przyszłym tygodniu umożliwić zmianę zarządu, na co z nieukrywaną nadzieją czekają związkowcy.