To znakomite spuentowanie tego, czym naprawdę była utworzona na rozkaz Józefa Stalina armia Zygmunta Berlinga. Używała ona wprawdzie polskich symboli i nawiązywała do tradycji oręża z czasów I Rzeczypospolitej (bo II RP była dla jej sowieckich dysponentów politycznych nie do przyjęcia), ale służyła przecież obcej racji stanu, mając na czele zdegradowanego oraz wyrzuconego z Wojska Polskiego zdrajcę i kolaboranta.
W odpowiedzi na pytania zdumionych owymi gwiazdami na pancerzu rozsławionego przez komunistyczny serial czołgu internautów twórcy gry podkreślają, że są w kontakcie z polskim oddziałem firmy Wargaming, który niedługo powinien zająć stanowisko w sprawie.
A ja uważam, że skoro mamy do czynienia nie z dokumentalnym, mającym oparcie w źródłach przekazem faktograficznym, ale z grą, to pewna - w dodatku bardzo rozsądna z historycznego punktu widzenia - licentia poetica jest jak najbardziej na miejscu.
To, co może razić polskich miłośników World of Tanks stanowi znakomitą syntezę dla jej zagranicznych uczestników otrzymujących jasny i wyraźny sygnał dotyczący politycznej proweniencji całkowicie podległych Sowietom oddziałów złożonych z Polaków, którzy najczęściej nie zdążyli do armii generała Władysława Andersa, ale przekraczając bramę obozu w Sielcach nad Oką byli początkowo przekonani, że trafiają do Wojska Polskiego. Dopiero potem przekonywali się, że są w błędzie i nie służą konstytucyjnym władzom Rzeczypospolitej, lecz uzurpatorom.
Jak zapewniają autorzy nowej szaty Rudego, czerwone gwiazdy można usunąć z jego pancerza, podobnie jak koronę z głowy orła, która znalazła się tam prawdopodobnie przez przypadek. Wątpię jednak, aby tej operacji dokonywało zbyt wiele grających w World of Tanks osób, bo nie to jest dla nich najważniejsze.
I bardzo dobrze. Skoro różne stacje telewizyjne w Polsce w kółko emitują "Czterech pancernych i psa" (podobnie jak "Stawkę większą niż życie"), to swoistą odtrutkę będzie stanowić nowa wersja elektronicznej gry, z którą zapoznają się miliony młodych ludzi na całym świecie. Jeżeli ktoś spyta ich, czyj był Rudy 102, odpowiedzą bez wahania i zgodnie z prawdą historyczną, że sowiecki.