- Ambasador USA w Polsce ostro skrytykował nagranie, na którym Grzegorz Braun wpisuje się do księgi kondolencyjnej po śmierci irańskiego przywódcy.
- Thomas Rose ostrzegł, że Stany Zjednoczone i Donald Trump "nie zapomną, kto nie jest ich przyjacielem".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Grzegorz Braun w ambasadzie Iranu w Warszawie
Grzegorz Braun w piątek 6 marca odwiedził ambasadę Iranu w Warszawie. Lider Konfederacji Korony Polskiej złożył tam wpis do księgi kondolencyjnej w związku ze śmiercią najwyższego przywódcy tego kraju Alego Chameneiego. Irański przywódca zginął w sobotę 28 lutego podczas nalotów USA i Izraela na cele w Iranie.
Nagrania i zdjęcia z wizyty Grzegorza Brauna w ambasadzie Iranu w Warszawie szybko trafiły do mediów społecznościowych. Na opublikowanych materiałach polityk mówił m.in. o swojej ocenie wydarzeń na Bliskim Wschodzie, nazywając atak USA i Izraela na Iran "haniebnym, tchórzliwym i podstępnym".
Mimo wszelkich istotnych odmienności nasze kraje łączy wiele uniwersalnych zasad - powiedział podczas wizyty w ambasadzie.
Ambasador USA reaguje na zachowanie Grzegorza Brauna
Do piątkowych wydarzeń odniósł się Thomas Rose, który od końca 2025 r. pełni funkcję ambasadora USA w Polsce. Dyplomata ostro skrytykował nagranie Grzegorza Brauna, które krąży w sieci. W pierwszym wpisie Thomas Rose ostrzegł, że Waszyngton zapamięta postawę osób, które - jego zdaniem - sprzyjają przeciwnikom Stanów Zjednoczonych.
"Ameryka i Donald Trump nie zapomną, kto jest ich przyjacielem, a co ważniejsze, kto nim nie jest" - napisał Rose.
W kolejnym poście na platformie X udostępnił nagranie z wizyty polityka w ambasadzie Iranu, określając całe zdarzenie jako "obrzydliwe".