Tureckie media informują o możliwej odsprzedaży przez Ankarę rosyjskich systemów rakietowych S-400. Według dziennika „Hurriyet”, negocjacje z Moskwą są już na zaawansowanym etapie, a niektóre źródła sugerują, że transakcja została już sfinalizowana. Jednak wciąż nie wiadomo, kto jest nowym nabywcą zaawansowanych rosyjskich zestawów obrony przeciwlotniczej.
Sprzedaż S-400 przez Turcję nie byłaby możliwa bez zgody Rosji, ponieważ Ankara nie posiada licencji na reeksport tego typu uzbrojenia. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, pytany o potwierdzenie tych doniesień, odmówił komentarza, podkreślając jedynie, że „sprawa jest niezwykle delikatna”, a Moskwa pozostaje w kontakcie z tureckimi władzami.
Gra o zniesienie sankcji i powrót do programu F-35
Tureckie władze nie ukrywają, że ich głównym celem jest przekonanie Stanów Zjednoczonych do zniesienia sankcji nałożonych na Ankarę w 2020 roku. Restrykcje te były odpowiedzią na zakup przez Turcję czterech zestawów rosyjskiego systemu S-400 za kwotę 2,5 miliarda dolarów. Decyzja ta wywołała poważny kryzys w relacjach między sojusznikami z NATO i doprowadziła do wykluczenia Turcji z programu zakupu nowoczesnych myśliwców F-35.
Waszyngton argumentował, że zakup rosyjskiego uzbrojenia przez kraj członkowski NATO narusza amerykańską ustawę CAATSA, przewidującą sankcje za współpracę militarną z Rosją, Iranem i Koreą Północną. Ustawa ta została przyjęta w odpowiedzi na rosyjską aneksję Krymu oraz zaangażowanie Moskwy w konflikt syryjski.
Szczyt NATO i zapowiedzi przełomu
Podczas niedawnego szczytu NATO w Ankarze temat sankcji wobec Turcji powrócił z nową siłą. Prezydent USA Donald Trump, który uczestniczył w obradach, zapowiedział, że Waszyngton jest gotów rozważyć zniesienie restrykcji wobec Ankary. Podobne nadzieje wyraził także prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, licząc na szybki powrót do programu F-35.
W piątek szef tureckiej dyplomacji Hakan Fidan potwierdził, że Ankara prowadzi intensywne rozmowy z Amerykanami i liczy na pozytywne rozstrzygnięcie sprawy. Jednak plany Turcji budzą poważne obawy wśród innych państw regionu, zwłaszcza Grecji i Izraela.
Sprzedaż rosyjskich systemów S-400 oraz ewentualny powrót Turcji do programu F-35 wywołuje niepokój wśród sojuszników z NATO. Także premier Izraela Benjamin Netanjahu w rozmowie z CNN ostro skrytykował tureckie władze, określając je jako „reżim zainfekowany przez Bractwo Muzułmańskie, które nienawidzi Stanów Zjednoczonych”. Także Grecja z niepokojem obserwuje rozwój sytuacji, obawiając się zmiany równowagi sił w regionie.