Władimir Putin, przemawiając 27 lipca 2026 roku w Moskwie do deputowanych VIII kadencji Dumy Państwowej, określił minione pięć lat jako „wyjątkowo trudne i przełomowe” dla Rosji. To był jeden z decydujących okresów w historii naszej Ojczyzny, od którego zależały losy i przyszłość naszego narodu – mówił prezydent.
Putin zwrócił uwagę, że w obliczu prób i agresji zewnętrznej Rosjanie zawsze odpowiadali jednością. Tak było w historii i tak jest dziś – zaznaczył. Szczególne słowa uznania skierował do uczestników tzw. specjalnej operacji wojskowej, którzy – jak podkreślił – mają poparcie całego społeczeństwa.
Osiągniemy nasze cele i wspólnie zrobimy wszystko dla zwycięstwa, dla Rosji – zapewnił.
Prezydent Rosji ostro skrytykował działania państw zachodnich, zarzucając im stosowanie podwójnych standardów i ignorowanie prawa narodów do samostanowienia. Gdy im wygodnie, powołują się na Kartę Narodów Zjednoczonych, ale dziś wolą zapomnieć o jej pierwszym artykule – mówił Putin.
Według niego, od 2022 roku Zachód uruchomił „rusofobiczną machinę”, nakładając rekordową liczbę sankcji, które – jak stwierdził – okazały się nieskuteczne. Prezydent zwrócił jednak uwagę na to, że walka na polu gospodarczym, jest równie istotna, jak ta prowadzona w Ukrainie.
Putin podkreślił, że przeciwnicy Rosji, nie mogąc jej pokonać na polu walki, uciekają się do „terrorystycznych metod” wobec ludności cywilnej. Narodu rosyjskiego nie da się złamać. Nigdy się to nie udało i nigdy się nie uda – oświadczył.
Na zakończenie prezydent zapewnił, że rosyjski system polityczny i instytucje państwowe są oparte na suwerennych fundamentach i gotowe do obrony kraju.
Nowa mobilizacja i sprzeczne sygnały
Z Rosji płyną sprzeczne sygnały. Władze w Moskwie nie chcą oficjalnie przyznać, że trwają przygotowania do mobilizacji. Takie oświadczenie spotkać by się mogło z gwałtownym sprzeciwem nawet w kraju równie stłamszonym, jak Rosja.
Przewodniczący Komitetu Dumy Państwowej ds. obrony, Andriej Kartapołow, zapewnił, że w Rosji „nie ma potrzeby” przeprowadzania kolejnej mobilizacji. Według niego, informacje o takich planach są nieprawdziwe i mają być rozpowszechniane przez prezydenta Ukrainy. Kartapołow stwierdził, że głównym sposobem uzupełniania stanu osobowego armii pozostaje rekrutacja ochotników podpisujących kontrakty z Ministerstwem Obrony.
To już drugi w ciągu tygodnia przypadek, gdy rosyjscy parlamentarzyści publicznie dementują pogłoski o mobilizacji. 24 lipca członek komitetu ds. obrony Andriej Kołenik podkreślał, że nie ma mowy o masowym, przymusowym poborze, ponieważ liczba kontraktowych żołnierzy jest wystarczająca.
Warto przypomnieć, że Kartapołow już wcześniej, tuż przed ogłoszeniem mobilizacji we wrześniu 2022 roku, zapewniał, że nie ma takich planów. Wówczas również określał obawy Rosjan jako „nieuzasadnione”.
Równolegle z serią zaprzeczeń na szczeblu politycznym, w Rosji trwa jednak ciche przygotowywanie społeczeństwa na najgorsze.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że Rosja może ogłosić nową mobilizację po wyborach do Dumy, które odbędą się 20 września.
The Moscow Times zauważa, że zgodnie z podpisaną przez Putina 26 lipca ustawą, Ministerstwo Obrony oraz dowódcy jednostek wojskowych otrzymali dostęp do jednolitego państwowego rejestru aktów stanu cywilnego. Nowe prawo ma na celu „optymalizację prowadzenia ewidencji wojskowej obywateli”. Resort obrony będzie mógł pozyskiwać informacje nie tylko o żołnierzach i pracownikach cywilnych armii, ale także o osobach zwolnionych ze służby oraz członkach ich rodzin.
Serwis informuje, że w Rosji coraz więcej obywateli otrzymuje wezwania do wojskowych komend uzupełnień pod pretekstem „aktualizacji danych”. Według relacji obrońców praw człowieka, urzędnicy wojskowi sprawdzają wszystkich i tworzą listy osób, które mogą być przydatne armii, co określane jest jako przygotowania do powszechnej mobilizacji.
Analogiczny dostęp do danych uzyskała także Rosgwardia - formacja podlegająca bezpośrednio Władimirowi Putinowi. W ostatnim czasie zaktualizowano również zasady obrony cywilnej, uwzględniając okres mobilizacji i stanu wojennego. Duma Państwowa rozszerzyła krąg osób z wyrokami, które mogą podpisywać kontrakty z Ministerstwem Obrony.
Trwają przymiarki do wprowadzenia stanu wojennego w Rosji
Jak informuje Wierstka, powołując się na źródła we władzach federalnych i regionalnych, kierownictwo polityczne w Rosji rozważa wprowadzenie stanu wojennego lub jego elementów w kraju. Prezydent może go ogłosić dekretem, a obserwatorzy spodziewają się, że takowy może zostać wydany po wyborach do Dumy.
Źródło w kierownictwie jednej z frakcji w Dumie przekazało Wierstce, że „sytuacja w kraju staje się coraz poważniejsza” i konieczne może być zastosowanie „radykalnych środków”.
Według cytowanych przez serwis dwóch strategów politycznych współpracujących z Kremlem, opcję tę popierają „niektórzy funkcjonariusze służb bezpieczeństwa, którzy od dawna uważają, że musimy przestać oszukiwać” ludność.
„Poważne niepowodzenie na froncie lub w rekrutacji żołnierzy mogłoby stać się impulsem” – zasugerował jeden z nich.
Takie informacje w Rosji nie pojawiają się zazwyczaj bez powodu, ale stanowią część większej kampanii, pozwalającej na stopniowe przygotowywanie obywateli na duże zmiany.
Wieści o możliwej mobilizacji potwierdza także „The Washington Post”, powołując się na europejskich urzędników, którzy nie wykluczają, że Rosja zdecyduje się na masowy pobór jesienią, jeśli straty na froncie będą nadal wysokie.
Jak przypomina Wierstka, w rzeczywistości w Rosji obowiązują już elementy stanu wojennego - np. cenzura wojskowa. Regularny stan wojenny obowiązuje natomiast na terenie czterech okupowanych regionów w Ukrainie. W donieckiej i ługańskiej „republice ludowej” oraz w obwodach chersońskim i zaporoskim.
Na zakończenie poniedziałkowej sesji przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin zaapelował do deputowanych o „strategiczną wytrwałość” i jedność, podkreślając konieczność wspólnego działania na rzecz osiągnięcia celów specjalnej operacji wojskowej. Wołodin zakończył swoje przemówienie słowami: „Partii jest wiele, Ojczyzna jedna”, po czym pięciokrotnie powtórzył hasło: „Rosja! Putin! Zwycięstwo!”. Jak zauważa Meduza, deputowani nie przyłączyli się do skandowania, lecz nagrodzili jego słowa brawami.
Zgodnie z oficjalnym dekretem Federacji Rosyjskiej, od 1 sierpnia 2026 roku liczba żołnierzy w rosyjskiej armii wzrośnie z 1 510 000 do 1 535 000. Całkowita liczba osób zatrudnionych w siłach zbrojnych wyniesie 2 426 130.
W dokumencie podkreślono, że zmiany są związane z utworzeniem nowych jednostek w ramach Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Poprzedni dekret, zwiększający liczebność armii do 2 399 130 osób, został podpisany nieco ponad miesiąc temu. Wówczas nie podano oficjalnych powodów tej decyzji.
W ciągu ostatnich sześciu miesięcy to już trzecia zmiana dotycząca liczebności rosyjskiej armii – poprzednie dekrety podpisano w marcu i czerwcu 2026 roku. Od początku pełnoskalowej wojny z Ukrainą, która trwa od lutego 2022 roku, liczebność armii była zwiększana już sześciokrotnie.