Mężczyzna, który miał iść do więzienia za branie łapówek od opiekunów chorych dzieci, został zatrzymany, kiedy przyszedł na wizytę do okulisty.
Lekarz - mimo prawomocnego wyroku 2 lat i 8 miesięcy więzienia - od 2016 roku przebywa na wolności. Sądowa biurokracja pozwalała skazanemu na skuteczne odwołania. Obrońcy liczyli też na umorzenie kary z powodu wieku mężczyzny, a także jego stanu zdrowia. Nie uwierzył w to jednak sąd, który nakazał mu stawienie się w więzieniu do odbycia kary.
Jan S. w ostatnim czasie nie przebywał w swoim domu i od ponad dwóch miesięcy ukrywał się przed funkcjonariuszami, ponieważ sąd wydał nakaz doprowadzenia go do więzienia. Jak powiedział rzecznik małopolskiej policji, Jan S. jeszcze dziś trafi do zakładu karnego.
Prof. Jan S. to były pracownik Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. W ciągu kilkudziesięciu lat pracy pełnił tam m.in. funkcję ordynatora oddziału chirurgii plastycznej, rekonstrukcyjnej i oparzeń.