Chcę stanąć przed komisją śledczą, ponieważ to będzie moje zwycięstwo. Sama komisja śledcza jest moim zwycięstwem, dlatego że pokazała ona, iż mówiłem prawdę od początku i działania prokuratury były zgodne z prawem, ponieważ walczyliśmy z korupcją, a ta sprawa była politycznie, cynicznie wykorzystywana przez polityków do walki z tymi, którzy w Polsce chcieli wprowadzić uczciwość w życiu publicznym - powiedział eurodeputowany PiS.
I temu też będzie służyć moje wystąpienie. Jestem przekonany, że ono będzie wystąpieniem zwycięskim. Byłem przekonany, że to dzisiaj się odbędzie, ale odbędzie się później - ale to też będzie moje zwycięstwo - dodał Ziobro.
Rano były minister sprawiedliwości w rządzie PiS nie stawił się przed komisją, ponieważ przyjechał do Sosnowca na proces cywilny. Wytoczył mu go polityk PO Grzegorz Schetyn za wypowiedzi w Radiu Maryja sprzed ponad roku. Rozprawa zakończyła się po kilku minutach, bo nie przybył na nią jedyny wezwany świadek - były szef ABW Bogdan Święczkowski. Ten ostatni - według Ziobry - przebywa za granicą i usprawiedliwił swoją nieobecność. Następny termin przesłuchania wyznaczono na 8 października.
Polityk PiS przekonywał, że z powodu licznych wyjazdów informacja o terminie sosnowieckiej rozprawy dotarła do niego dopiero w miniony czwartek. Do tego czasu był przekonany, że dziś stawi się przed komisją sejmową. Wybrał jednak sąd w Sosnowcu, uznając, że jest zobowiązany do stawienia się w nim. Jak mówił, nie wiedział, że w sądzie nie stawi się Święczkowski.