W sprawie chodzi o wypowiedź Ziobry, w której stwierdził, że Schetyna jest "odpowiedzialny za nadużywanie władzy i służb specjalnych przeciwko opozycji".
Za nieuznaniem usprawiedliwienia Ziobry, który nie stawił się na posiedzeniu komisji śledczej, głosowało czterech posłów z PO i Lewicy, przeciw było dwóch posłów z PiS, a poseł PSL wstrzymał się od głosu. Komisja nie zdecydowała na razie o skierowaniu do sądu wniosku o ukaranie Ziobry karą porządkową. Wniosek skieruje jednak, jeśli były minister ponownie nie stawi się na posiedzeniu, na którym będzie miał zeznawać. Termin wyznaczono na 3 sierpnia.
Szef komisji Ryszard Kalisz podkreślał dzisiaj, że sejmowi śledczy wysłali Ziobrze wezwanie już 16 maja. Zwrotne poświadczenie odbioru wpłynęło na początku czerwca, a udział Ziobry został potwierdzony jeszcze 13 lipca. Dopiero dwa dni później wpłynęła informacja o jego nieobecności.
Nie rozumiem, że były minister rządu RP tak postępuje - komentował Kalisz. Jak dodał, sprawa, na którą powołał się Ziobro, toczy się przed krakowskim sądem, a przesłuchania w Sosnowcu odbywają się w drodze pomocy prawnej. Dzisiaj miał być tam przesłuchiwany Bogdan Święczkowski (były szef ABW - RMF FM), nie stawił on się w sądzie w Sosnowcu, motywując to tym, że jest na urlopie - zaznaczył. Stwierdził również, że doświadczenie życiowe podpowiada, że "tak dobrzy przyjaciele" jak Święczkowski i Ziobro takiej informacji "przed sobą nie ukrywali".