Tegoroczna zima była dla nas bardzo kosztowna - przyznaje Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu. Chociaż miasto poniosło aż takie koszty, to kierowcy oceniają wysiłki zaledwie na "tróję".
W budżecie Łodzi muszą znaleźć się dodatkowe pieniądze dla Zarządu Dróg, bo miasto utonie w kurzu, brudzie, liściach, a na koniec - w śniegu. Jak to jest, łodzianie już wiedzą z tegorocznych doświadczeń, gdy całe miasto stanęło w gigantycznym korku.
W znacznie lepszej sytuacji jest Olsztyn. Tamtejszy Zarząd Dróg i Mostów planował wydać na odśnieżanie i posypywanie ulic i chodników około 5 milionów złotych, a wydał - 4 miliony 200 tysięcy. Ta kwota może jeszcze nieznacznie wzrosnąć - z powodu nocnych przymrozków wciąż trzeba posypywać ulice solą.