Polska Fundacja Narodowa z dużym niepokojem zauważa informacje pojawiające się w niektórych mediach, przedstawiające Marsz Niepodległości jako marsz "nazistów" - poinformowała PFN. Podkreśliła, że określanie uczestników Marszu "nazistami" jest skandaliczne, a także wymaga sprostowania oraz przeprosin.

Uczestnicy Marszu Niepodległości 2017 na Moście Poniatowskiego w Warszawie /Paweł Supernak /PAP

Polska Fundacja Narodowa z dużym niepokojem zauważa informacje pojawiające się w niektórych mediach, przedstawiające Marsz Niepodległości jako marsz "nazistów". Takie odwrócenie pojęć jest dezinformacją, godzącą w dobre imię Polski i będącą dla Polaków obrazą. W Marszu nie uczestniczyli faszyści czy naziści - brali w nim udział Polacy cieszący się wolnością odzyskaną w 1918 roku po latach zaborów, ponownie zaś w 1989 roku po okresie okupacji niemieckiej i zniewolenia przez Związek Sowiecki - podano w poniedziałkowym oświadczeniu.

Dodano, że w "Polsce praktycznie każda rodzina została dotknięta niemieckim nazizmem i sowieckim komunizmem". Wielu spośród maszerujących, to kombatanci, którzy walczyli z obydwoma totalitaryzmami oraz potomkowie tych, którzy zginęli z rąk niemieckich nazistów, sowieckich i polskich komunistów". Polska Fundacja Narodowa uważa, że określenie uczestników Marszu "nazistami" jest rzeczą skandaliczną, wymagającą sprostowania i natychmiastowych przeprosin - czytamy.

W komunikacie podano, że 11 listopada w Święto Niepodległości w różnorodnych uroczystościach, które miały miejsce na terenie całego kraju brała udział młodzież, kombatanci, organizacje społeczne, stowarzyszenia i partie polityczne. W oficjalnych obchodach wziął udział prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło oraz zaproszeni goście, m.in. były polski premier - Donald Tusk - przewodniczący Rady Europejskiej - przypomniano.

Podkreślono, że podobnie jak w ostatnich latach, wydarzeniem skupiającym największą liczbę uczestników był Marsz Niepodległości. Pod biało-czerwonymi flagami narodowymi brały w nim udział środowiska niepodległościowe, kombatanci, mieszkańcy Warszawy oraz przyjezdni goście. Jak co roku dużą część 60-tysięcznego pochodu stanowiły rodziny z dziećmi - napisano.

(az)