Protest maszynistów w całej Polsce
Jak ostrzega szef Związku Zawodowego Maszynistów Leszek Miętek, jutro opóźnienia będą dotyczyć wszystkich pociągów - od regionalnych po dalekobieżne.
Wszystkie będą zwalniać z uwagi na to, że wszystkie pociągi prowadzą maszyniści - podkreśla Miętek.
Dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz dopytywał Leszka Miętka, czy także składy Pendolino będą zwalniać do prędkości 20 km/h.
Oczywiście. Pendolino też mają kolizje na przejazdach. Korki związane ze zmniejszoną prędkością jazdy tych pociągów na tych przejazdach mogą powodować nawet konieczność odwołania niektórych pociągów - mówi Miętek.
Zapewne będą jutro opóźnienia pociągów, pewnie nawet i duże. Natomiast uważamy, że lepiej jak będą te opóźnienia przez jeden dzień, niż miałyby ginąć kolejne osoby na polskich torach - dodał Miętek.
Maszyniści obniżą prędkość tuż po północy i ich akcja ma potrwać przez dwadzieścia cztery godziny. Domagają się jak najszybszych rozmów z Ministerstwem Infrastruktury.
Minister spotka się z maszynistami
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował dziennikarzy, że jeszcze dziś spotka się z przedstawicielami Związku. Wskazał, że rozumie wagę problemu na przejazdach kolejowo-drogowych, ale chce przedstawić argumenty na to, że nie można karać pasażerów poprzez opóźnienia na sieci kolejowej.
Zbyt długo pracowaliśmy nad tym, żeby zachęcić ludzi do podróżowania pociągami. (...) Nie chciałbym, żeby przez tego typu protesty doszło do jakiegokolwiek paraliżu czy zniechęcenia Polaków do wybierania pociągu zamiast samochodu - wskazał.
Sztab kryzysowy w PKP Intercity
W związku z planowanymi protestami od godz. 9 w czwartek w PKP Intercity działa sztab kryzysowy.
PKP Intercity przekazało PAP, że do spółki wpłynęła zapowiedź przeprowadzenia akcji protestacyjnej. „W przypadku jej podjęcia naszym priorytetem będzie zapewnienie pasażerom możliwie pełnej informacji oraz ograniczenie ewentualnych utrudnień w podróży. Będziemy podejmować działania adekwatne do rozwoju sytuacji, tak aby w możliwie największym stopniu zapewnić sprawną obsługę naszych połączeń” - zapewnił przewoźnik.
Tragedia na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych
Do wypadku, który był impulsem do tej akcji protestacyjnej, doszło w środę około godziny 11:30 na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych niedaleko drogi krajowej 12 na Mazowszu. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierujący ciężarówką wjechał na tory pomimo nadawanego sygnału świetlnego zakazującego wjazdu. Zderzył się z pociągiem InterCity relacji Lublin Główny – Szczecin.
W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa elektryczna oraz dwa pierwsze wagony składu. Podróżowało nim co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi.
Osiem osób zostało przetransportowanych do szpitali w Radomiu oraz Kielcach. W szpitalu zmarła jedna z pasażerek. Cztery osoby - w tym kierowca i maszymnista - są w stanie ciężkim.
Prokuratura zabezpieczyła rejestrator z kabiny maszynisty
Śledztwo w sprawie wypadku będzie prowadzić Prokuratura Okręgowa w Radomiu. Postępowanie toczyć się będzie w kierunku nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym i kolejowej, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, której następstwem jest śmierć człowieka. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź, śledczy zabezpieczyli m.in. rejestrator z kabiny maszynisty.
Wcześniej prokurator okręgowy w Radomiu Robert Czerwiński podkreślał, że monitoring znajdujący się w lokomotywie pozwoli na jednoznaczne i bezsporne ustalenie wielu istotnych okoliczności wypadku. Na przejeździe w Sokolnikach nie ma monitoringu.
Po wypadku w Sokolnikach Suchych przepisy mają być zaostrzone
Do wypadku w Sokolnikach Suchych minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział wprowadzenie przepisów umożliwiających zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące każdemu kierowcy, który na czerwonym świetle wjedzie na przejazd kolejowy. Projekt zmian w przepisach ma być gotowy na następne posiedzenie Rady Ministrów.
