Od tamtej pory sprawa ani nie trafiła do sądu, ani nie została umorzona, a krakowska prokuratura zwleka z podjęciem decyzji. Postawienie zarzutów to kluczowy moment każdego śledztwa, kiedy materiał w większości jest już zebrany. Potem prokurator powinien sprawdzić wersję obrony i zakończyć postępowanie: albo umorzyć albo skierować do sądu akt oskarżenia. W tym przypadku mija już prawie 15 miesięcy, a prokurator wciąż prowadzi śledztwo.
Jak ustalił reporter RMF FM w tej sprawie przesłuchano kilkaset najważniejszych osób w państwie, m.in. byłego prezydenta. Każdego pytano, czy wie coś o ewentualnym przyjęciu przez Marka Ungiera pieniędzy. Nikt nie potwierdził tej wersji. Mimo to prowadzący sprawę prokurator Paweł Baca, mając głównie zeznania tylko jednego świadka, wciąż podtrzymuje zarzuty.