Służby ratunkowe spodziewają się licznych telefonów od mieszkańców województwa, którym woda zalała piwnice lub garaże. Jest też sygnał o zerwanym dachu z jednego z domów, zalany został jeden z hipermarketów. Na wielkich jeziorach mazurskich ratownicy WOPR-u dosłownie zganiali z jezior do portów ostatnich żeglarzy.
Synoptycy przewidują, że może być jeszcze gorzej. Ostrzegają przed silnymi burzami, gradem i wiatrem, którego prędkość może dochodzić nawet do 100 kilometrów na godzinę.
Po gwałtownych burzach i obfitych deszczach, które przeszły w piątek po południu przez Pomorze, strażacy interweniowali już około 300 razy z powodu zalanych piwnic i powalonych drzew. Dwie osoby zostały ranne z powodu upadków drzew na samochody. Najbardziej ucierpiały powiaty: tczewski, człuchowski, starogardzki, kościerski, kwidzyński i malborski. Najwięcej interwencji dotyczy powalonych drzew i zalanych piwnic.
W powiecie człuchowskim w miejscowości Łękinia wiatr zerwał część dachu z domu jednorodzinnego; w pow. starogardzkim, w miejscowości Pogódki wiatr zerwał cały dach. W powiecie tczewskim ranne zostały dwie osoby. Obie przebywały w samochodach, na które przewróciły się drzewa. Powalone drzewa w wielu miejscach blokują lokalne drogi i tory kolejowe.
Grzmieć i padać - jak ostrzega Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - ma przez cały weekend, i to w całej Polsce. Będzie też bardzo gorąco. Do niedzieli utrzymywać się będą wysokie temperatury - powyżej 25 stopni.