Jestem człowiekiem lewicy i nikt mnie lewicowości w Polsce nie pozbawi. Wszyscy znają moje poglądy, również na wewnętrzną działalność partii politycznej, na demokrację wewnętrzną w partii, strukturę partyjną i ja po prostu działam na rzecz dobrej działalności SLD. Jeżeli z tego powodu się mnie wyrzuca z zarządu, to mi jest po prostu przykro, ale to nie znaczy, że grupa kierownicza teraz pozbawi mnie determinacji, żeby SLD zmieniać - mówił Kalisz.
W sobotę Kalisz jako jedyny z członków władz SLD nie otrzymał od delegatów konwencji krajowej partii wotum zaufania i stracił tym samym miejsce w zarządzie SLD.
Kalisz powiedział też, że pozostaje w kontakcie telefonicznym z Januszem Palikotem i chętnie się z nim znów spotka.
Wiceszefowa Sojuszu Katarzyna Piekarska mówiła w sobotę, że to właśnie udział Kalisza 2 października w kongresie Ruchu Poparcia Palikota miał decydujący wpływ na to, że poseł Sojuszu nie otrzymał wotum zaufania.