Jadwiga Emilewicz może odejść z partii Porozumienie Jarosława Gowina i dzięki temu pozostać w rządzie. Taki scenariusz jest coraz mocniej rozważany przez Prawo i Sprawiedliwość - ustalili dziennikarze RMF FM.

Od kilku dni trwają rozmowy liderów Zjednoczonej Prawicy w sprawie rekonstrukcji rządu i umowy koalicyjnej. Kolejne spotkanie przewidziane jest na czwartek.

Jadwiga Emilewicz bezpartyjnym fachowcem

Prawo i Sprawiedliwość oficjalnie już mówi, że chce, żeby koalicjanci, czyli Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry i Porozumienie Jarosława Gowina straciły po jednym resorcie i miały ostatecznie po jednym ministerstwie.

Założenie jest takie, że liczba ministerstw zostanie zmniejszona prawie o połowę. Na przykład resort klimatu może zostać połączony z Ministerstwem Środowiska a Ministerstwo Sportu z resortem kultury z kolei Ministerstwo Rozwoju z resortem cyfryzacji albo z Ministerstwem Nauki. 

Do rządu miałby wrócić Jarosław Gowin. A to oznacza, że zabrakłoby w tej partyjnej układance miejsca dla Jadwigi Emilewicz. Pojawił się więc nowy pomysł forsowany przez otoczenie premiera Mateusza Morawieckiego, żeby zachęcić wicepremier do odejścia z Porozumienia Jarosława Gowina i aby pozostała w rządzie - jako bezpartyjny fachowiec.

Sama zainteresowana na razie sprawy nie komentuje.

Sasin: Powrót Jarosława Gowina na stanowisko wicepremiera wydaje się przesądzony

W poniedziałek odbyła się kolejna runda negocjacji między liderami Zjednoczonej Prawicy, dotyczących nowej umowy koalicyjnej oraz rekonstrukcji rządu. Spotkanie trwało około 5 godzin. 

W siedzibie Prawa i Sprawiedliwości na Nowogrodzkiej pojawili się między innymi premier Mateusz Morawiecki, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, przedstawiciele Solidarnej Polski: Zbigniew Ziobro i Patryk Jaki, oraz politycy Porozumienia: Jarosław Gowin i Marcin Ociepa. W rozmowach uczestniczył także prezes PiS Jarosław Kaczyński

Politycy niechętnie rozmawiali o temacie i przebiegu negocjacji. 

Przed rozpoczęciem rozmów szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki pytany, czy koalicjanci tej partii stracą po jednym ministerstwie, przyznał, że "na to wygląda". Nie odpowiedział jednak, o które dokładnie resorty może chodzić. 

Poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk przyznał wczoraj, że z tego co wie Jarosław Gowin zdecydował, że wróci do rządu. W podobnym tonie wypowiadał się dziś wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Powrót Jarosława Gowina (Porozumienie) na stanowisko wicepremiera wydaje się przesądzony - powiedział. Dodał, że nie jest przesądzone, jakim resortem miałby pokierować Gowin.

Jarosław Gowin był wicepremierem, ministrem nauki i szkolnictwa wyższego od listopada 2015 r. do kwietnia 2020 r. 

Do kolejnego spotkania koalicjantów ma dojść w czwartek około południa.

Rekonstrukcja rządu jesienią

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z Polską Agencją Prasową na początku sierpnia zapowiedział, że rekonstrukcja rządu odbędzie się we wrześniu lub najdalej na początku października. Jak zaznaczył, plan zakłada zmniejszenie liczby resortów do 12. Pytany, czy koalicjanci z Solidarnej Polski i Porozumienia otrzymają w takim razie po jednym resorcie, lider PiS odparł: - Przy takiej liczbie ministerstw, to po prostu wynika ze zwykłej arytmetyki, i to tak traktowanej bardzo - można powiedzieć - szczodrze dla naszych koalicjantów.

W obecnym rządzie Mateusza Morawieckiego funkcjonuje 20 ministerstw.