Oficjalnie władze w Paryżu, Berlinie i Rzymie utrzymują, że żadnych pieniędzy porywaczom nie przekazywały. A Londyn? Gazeta przeprowadziła własne śledztwo i jest przekonana, że Wielka Brytania nie zapłaciła dotychczas kidnaperom ani pensa.
W teorii wszyscy trzymamy się razem - nie nagradzamy porywaczy. W praktyce niektóre rządy wyłamują się z tej zasady i w ten sposób narażają na niebezpieczeństwo wszystkich cudzoziemców przebywających w Iraku - żali się gazeta.