Ale jak się okazuje, na rozkładach peron pierwszy i piąty nadal mają się świetnie. W gablotach i na dworcu pojawiły się tylko żółte kartki informujące podróżnych, o tym że oba perony są zamknięte i że trzeba uważnie słuchać komunikatów z megafonów.
Nasz dziennikarz dopytywał w PKP, dlaczego nie wydrukują nowych rozkładów, z których znikną oba perony widmo. W odpowiedzi usłyszał, że zostanie on wywieszony zgodnie z harmonogramem układania rozkładów, czyli 1 marca. Teraz zmiany nie zostaną naniesione, ponieważ - po pierwsze druk trwa długo, po drugie jest kosztowny.
Piotr Glinkowski zadzwonił więc do pierwszej z brzegu drukarni w Katowicach i okazało się, że jeśli dziś dostarczyłbym projekt graficzny nowego rozkładu, to... po południu byłby już odwzorowany na płytach drukarskich, w nocy rozpocząłby się druk, a rano byłby do obioru.
Koszt? Dla 100 egzemplarzy 1000 zł plus VAT... Jeżeli PKP zorientuje się, że ponownie się kompromituje i chciałoby skorzystać z usług drukarni, nasz dziennikarz chętnie pomoże.