Jednak pracujący nad projektem urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości oraz MSWiA przyznają, że plany dotyczących bezpieczeństwa mogą zostać tylko na papierze. Problem jest głównie prawny: jak dopisać pseudokibiców do katalogu osób, którym można założyć elektroniczne bransoletki?
Chodzi o sytuację, kiedy dozór elektroniczny, według ustawy, ma zastąpić więzienie a stadionowi chuligani zazwyczaj są karani grzywnami.
Tutaj jest inny zakres kar orzekanych w stosunku do osób zakłócających spokój na stadionach, inny w stosunku do osób, co do których jest stosowany dozór elektroniczny. Więc tutaj wymagałoby to przebudowy całej koncepcji dozoru elektronicznego - tłumaczy wiceszef MSWiA Adam Rapacki.
Jest też problem techniczny z instalowaniem nadajników na stadionach, żeby sygnalizowały zbliżanie się osoby z zakazem stadionowym. Na dzisiaj nie jestem w stanie powiedzieć, czy ten dozór elektroniczny dla się stosować wobec osób z zakazem stadionowym- dodaje Rapacki.
Na razie sądowy zakaz stadionowy dostało 1800 osób, ale minister przyznaje że, to zakaz często martwy.