Do protestujących wyszedł przedstawiciel dyrekcji, który obiecał, że pensje zostaną wypłacone do końca miesiąca. Robotnicy rozeszli się do domów i zapowiedzieli, że w razie konieczności powtórzą akcję.
To pierwsza tak spektakularna akcja protestacyjna na Białorusi w tym roku. To również dość specyficzny komentarz do zapewnień władz, chwalących się wciąż rosnącymi pensjami i największym w Europie produktem krajowym brutto.