Funkcjonariusze Straży Granicznej rutynowo kontrolowali skład h, by sprawdzić, czy nie ukryli się w nich nielegalni imigranci. Po sprawdzeniu dokumentacji przewozowej okazało się, że w jednym z wagonów przewożony jest ług odpadowy. W dokumentach nie było jednak żadnego zezwolenia na przywóz odpadów do Polski.
Nadawcą przesyłki była firma z Austrii, a odbiorcą - spółka z Warmii i Mazur. Wagon z odpadami zawrócono do nadawcy.