Napis tej treści widnieje na setkach rozlepianych na murach domów plakatów, przedstawiających siusiającego pod ścianą mężczyznę. Wszystko po to, by zwalczyć brzydki obyczaj, który zamienił ulice centrum miasta w - jak napisał dziennik "O Globo" - "ogromny pisuar pod otwartym niebem".
Co miesiąc służby miejskie zużywają ogromne ilości środków dezynfekujących, by usunąć ślady po sikających osobach. Ponad 4 lata temu władze Rio zleciły budowę 16 płatnych pisuarów. Przybytki zbudowano, ale działa tylko dziewięć z nich, bo reszty nie podłączono do sieci kanalizacyjnej. Ale nawet te działające nie cieszą się powodzeniem, bo wstęp kosztuje jednego reala, czyli około 30 eurocentów.
09:00