Ten artykuł Putina to jeden krok do przodu i zaraz dwa do tyłu - tak jak u Lenina, dlatego że znowu słyszymy o Pakcie, a nie o tym, co było skutkiem tajnych protokołów, czyli zajęciu części Polski i czerwonym terrorze. To mnie niepokoi i denerwuje - mówi moskiewskiemu korespondentowi RMF FM Przemysławowi Marcowi Arsenij Rogiński, szef Memoriału:
Z kolei historyk Nikita Pietrow za cyniczne uważa łączenie sprawy Katynia i jeńców radzieckich po wojnie 1920 roku. Łączenie 1920 roku i Katynia to absolutna bzdura, bo nie można mówić, że Polacy zaplanowali mord na jeńcach - podkreśla:
Podobne oburzenie wywołuje zapowiedź o nieodtajnianiu materiałów z katyńskiego śledztwa. To śmieszne, zasmucające i nie ma podstaw w rosyjskim prawie - mówi Pietrow:
Z kolei dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski ocenia list jako budowanie klimatu, choć jeszcze daleko do porozumienia. W rozmowie z reporterem RMF FM Krzysztofem Zasadą dodaje, że to dość wyważony punkt widzenia - jak na rosyjskiego polityka. Posłuchaj: