Jeśli czyta się same nagłówki, to obraz jest jak najbardziej prawdziwy. Jeśli spojrzeć na treść, koalicja jak była mglista, tak jest. Kiedy Jan Rokita wykładał przed PiS-em swój plan rządzenia, Kazimierz Marcinkiewicz prosił akurat, żeby Platforma wstrzymała ataki na program PiS.
Kiedy Marcinkiewicz dodawał, że ten program razem będą w rządzie realizować, Rokita akurat nazywał pomysły PiS-u bzdurami. Obaj panowie zwyczajem ostatnich dni to, co mówili, mówili osobno na równocześnie zorganizowanych konferencjach. Obaj wyrażali też rytualną gotowość do rozmów, tak jak tydzień temu. Wtedy publicznie to sobie powiedzieli; wczoraj już upisali w listach. To się nazywa postęp w negocjacjach...