Jak zauważa gazeta, jeżeli partia Donalda Tuska w wyborach parlamentarnych w 2011 roku przekona do siebie co drugiego wyborcę, to nie będzie potrzebowała partnera do rządzenia. Z takim rezultatem będzie mogła bezpiecznie sprawować władzę samodzielnie. Dla PO to dobra wiadomość, bo według tego samego sondażu, w nowym Sejmie zabrakłoby PSL-u, jej dzisiejszego koalicjanta. Partia Waldemara Pawlaka zdobyła zaledwie 4 procent głosów, a każdy komitet musi zdobyć minimum 5 procent poparcia w skali kraju, by wejść do Sejmu.
Na Wiejską poza PO dostałyby się jeszcze dwie partie - Prawo i Sprawiedliwość, które z 30-procentowym poparciem zdobyłoby 154 mandaty, a także SLD. Na partię Grzegorza Napieralskiego chce głosować 9 procent Polaków, co daje temu ugrupowaniu 48 mandatów. Dwa miejsca w Sejmie zdobyłaby Mniejszość Niemiecka - informuje "Rzeczpospolita".