Wedle zapowiedzi starostwa powiatowego w Kłobucku, most miał powstać na starych filarach. Jednak po rozbiórce okazało się, że podpory nie wytrzymają i trzeba wybudować nowe. Władze tłumaczą, że tego nie przewidziano.
Na razie na drugi brzeg rzeki można dostać się tratwą. Problemy pojawią się wraz z nadejściem zimy i zamarznięciem Warty. Zapowiedzi mówią, że ponad rzeką stanie wówczas kładka dla pieszych. Od realizacji tych planów zależy przyszłość wielu osób, które muszą się przeprawić, by dojechać do pracy. - Objazd drogą, to jest 40 kilometrów do nadłożenia - mówią cierpiący na brak mostu mieszkańcy.
To jednak nie jest koniec problemów. Budowę finansuje Unia Europejska, która za niedotrzymanie terminu może zażądać zwrotu funduszy.