Nasz lot powoli dobiega końca. Budzimy się, składamy koc i razem z poduszką odkładamy w bezpieczne miejsce, w którym nikomu nie będzie przeszkadzać (np. do luku bagażowego). Najlepiej przejść się do łazienki i odświeżyć. Niektóre linie lotnicze wyposażają pasażerów w niewielkie ręczniki oraz jednorazowe szczoteczki i pasty do zębów.
Na dwie godziny przed lądowaniem, w przypadku bardzo długich lotów, obsługa zaczyna podawać posiłek, np. śniadanie. Jeśli nie - możemy sami poprosić o kawę.
W końcu przychodzi czas na lądowanie. Wyprostujmy oparcie fotela, zamknijmy stolik, oddajmy obsłudze wszystkie kubki oraz butelki, które z jakiegoś powodu mamy jeszcze przy sobie. Pamiętajmy, by wyłączyć urządzenia elektroniczne i zapiąć pasy. Postarajmy się już o nic nie prosić - to czas, kiedy obsługa ma pełne ręce roboty.
Zostawmy po sobie porządek. Zdarza się, że podłoga samolotu wygląda jak plac po targowisku - mokra, zarzucona opakowaniami po jedzeniu i plastykowymi kubkami. Nie wierzę, że komukolwiek miło spędzać czas w takim sąsiedztwie. Zazwyczaj tuż przed samym lądowanie obsługa przechodzi z pojemnikiem i zabiera wszystkie zbędne przedmioty.
Nie bierzemy z samolotu poduszki, koca, słuchawek, które nam wręczono na początku lotu. W kieszeni fotela zostawiamy też magazyny, które tam znaleźliśmy oraz instrukcję bezpieczeństwa, z której skorzystają kolejni pasażerowie. Odradzam też kolekcjonowanie napojów alkoholowych w minibuteleczkach. W czasie lotu poprośmy o tyle, ile rzeczywiście wypijemy. Robienie zapasów, z którymi później wyjdziemy z samolotu, to nadużycie.
Chciejmy zostawić dobre wrażenie. Podejrzewam, że odkąd latanie samolotem stało się tak powszechne, stewardesy i stewardzi są na co dzień świadkami różnych, często bardzo niegrzecznych zachowań. Pozwólmy im kolekcjonować przede wszystkim te dobre wspomnienia.
Mam nadzieję, że do historii przeszły już władcze żądania w stylu "whiskey on the rocks bez lodu" czy "jabłkowy orange juice". Pamiętajmy, że o wiele lepiej zwracać się do obsługi słowami: "czy to będzie problem, jeśli poproszę o dodatkową kawę?" niż "kawę proszę!".
Dbajmy też o swój wygląd i strój w czasie lotu. Chociaż podróż trwa dwanaście godzin i przewiduje miejsce na sen, nie oznacza to, że powinniśmy przychodzić w pidżamie lub w stroju do ćwiczeń sportowych. To nie jest jedyny na świecie wygodny ubiór - mówię to, żeby wytrącić ewentualnym adwersarzom z ręki ten najpopularniejszy argument.
Pokład samolotu to swoisty mikroświat, w którym wszystko jest jak pod lupą, powiększone kilkunastokrotnie. Tym bardziej warto pamiętać o pewnych zasadach, umiejętnie wyprzedzać scenariusze i ułatwiać życie sobie i innym.
Po szczęśliwym lądowaniu nie bijemy braw. Opuszczając samolot podziękujmy, uśmiechnijmy się i życzmy miłego dnia lub wieczoru. Ja zaś życzę Państwu wysokich lotów na co dzień!