Serbowie zajęli w grupie pierwsze miejsce, przed Ukrainą i Tunezją. Ukraińcy walczyli wieczorem o swoje drugie grupowe zwycięstwo i dopięli swego. Portorykańczycy zakończyli udział w mistrzostwach z jednym zdobytym setem.
Drużynie z Europy w pierwszej części gra się nie układała, mimo dominacji jej kibiców na trybunach Spodka. W końcówce zespół trenera Ugisa Krastinsa odrobił straty, miał nawet piłkę setową, ale to rywale cieszyli się z pierwszego wygranego na turnieju seta po "asie" Pedro Moliny. Po zmianie stron zespół z Karaibów tylko na początku potrafił nawiązać równorzędna walkę, potem rosła przewaga Ukraińców i stan rywalizacji został wyrównany. Trzeci set przyniósł trochę nieporozumień i chaosu, ale też ekwilibrystyczne obrony po obu stronach siatki. Ukraińcy "odjechali" przeciwnikom od 9:9 do 17:11 i kontrolowali potem boiskowe wydarzenia.
Mobilizowani przez swojego trenera Oswalda Antonettiego Portorykańczycy walczyli o tie-breaka. Prowadzili 13:11 i 14:12, potem jednak dokładniejsi byli rywale, którzy wygrali do 19, a całe spotkanie 3:1.
To był dwunasty i ostatni mecz grupowy MŚ w Spodku. Spotkania 1/8 i ćwierćfinały zostaną rozegrane w Gliwicach i słoweńskiej Lublanie. Do Katowic siatkarze wrócą na półfinały i mecze decydujące o medalach.